W emocjonującym starciu 23. kolejki Ekstraklasy, rozegranym w Katowicach, GKS okazał się lepszy od Górnika Zabrze, zwyciężając 3:1. Mecz, który rozpoczął się o godzinie 20:15, dostarczył wielu wrażeń, a ostatecznie zwycięstwo przypadło gospodarzom.
GKS Katowice zdominował Górnik Zabrze w Śląskim Klasyku
Spotkanie rozpoczęło się od dynamicznej gry obu zespołów, z licznymi akcjami pod obiema bramkami. W 23. minucie Bartosz Nowak otworzył wynik, pokonując bramkarza Górnika strzałem z bliskiej odległości. Goście z Zabrza zdołali wyrównać jeszcze przed przerwą, a w 44. minucie do siatki trafił Sondre Liseth, wykorzystując podanie Patrika Hellebranda. Wynik pierwszej połowy to 1:1.
Po zmianie stron inicjatywę próbowali przejąć zawodnicy Górnika, którzy w 57. minucie trafili w słupek po strzale Maksyma Khlana. Mecz nabrał tempa w końcowych minutach. W 86. minucie Marcel Wędrychowski, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, zdobył bramkę dla GKS-u, dając prowadzenie 2:1. Ostatnie trafienie dołożył Arkadiusz Jędrych z rzutu karnego w doliczonym czasie gry, ustalając wynik spotkania na 3:1.
Spotkanie obfitowało również w kontrowersje. W końcówce meczu VAR nie dopatrzył się rzutu karnego po zagraniu ręką przez Wędrychowskiego we własnym polu karnym, jednak chwilę później jedenastka została podyktowana dla GKS-u po faulu na Ilii Szkurinie.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, dla Górnika Zabrze jest to druga porażka z rzędu, co może świadczyć o narastającym kryzysie w drużynie. Górnik zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli z 34 punktami, podczas gdy GKS Katowice plasuje się na 10. pozycji z dorobkiem 30 punktów.
Warto dodać, że na trybunach stadionu w Katowicach obecny był Jan Urban, co może sugerować jego zainteresowanie potencjalnymi kandydatami do reprezentacji Polski.
Redakcja poleca.to donosi, że mimo niepowodzenia w tym meczu, Górnik Zabrze wciąż pozostaje w walce o najwyższe cele w lidze, choć ostatnie wyniki mogą budzić pewne obawy wśród kibiców.