Maja Chwalińska, polska tenisistka, zanotowała imponujące zwycięstwo w turnieju WTA 125 w tureckiej Antalyi, awansując do ćwierćfinału. W pokonanym polu pozostawiła Greczynkę Despinę Papamichail, której mogła jedynie współczuć po jednostronnym pojedynku.
Spotkanie drugiej rundy turnieju w Belek rozpoczęło się od wyrównanej gry, jednak już w trzecim gemie Maja Chwalińska musiała walczyć o utrzymanie swojego podania, odrabiając straty z 0-30. Kluczowy okazał się gem po zmianie stron, w którym Papamichail nie wykorzystała prowadzenia 30-15. To pozwoliło naszej reprezentantce na przełamanie i objęcie prowadzenia.
Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 6:2 dla Chwalińskiej, mimo że pod koniec seta nastąpił prawdziwy festiwal przełamań serwisowych. Polka nie zdołała zamknąć seta przy swoim podaniu przy stanie 5:1, ale szybko odzyskała inicjatywę na returnie.
Druga odsłona pojedynku była już całkowicie zdominowana przez Polkę. Po pewnym utrzymaniu własnego serwisu, Chwalińska zanotowała przełamanie do zera. Szybko podwyższyła prowadzenie do 5:0, nie tracąc przy tym punktu przy serwisie rywalki. Mimo że Papamichail miała dwie szanse na zdobycie honorowego gema przy stanie 40-15 w szóstym gemie, to Maja Chwalińska okazała się lepsza w walce na przewagi, pieczętując zwycięstwo 6:0.
Całe spotkanie trwało zaledwie 61 minut, co pozwoliło Mai Chwalińskiej zaoszczędzić cenne siły przed kolejnym etapem rywalizacji. W ćwierćfinale zmierzy się z rozstawioną z numerem trzecim Japonką Moyuką Uchijimą, która przed rokiem wyeliminowała z turnieju Katarzynę Kawę. Teraz nasza rodaczka będzie miała okazję do rewanżu.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sukces Mai Chwalińskiej jest kolejnym dowodem na rosnącą formę polskich tenisistek na arenie międzynarodowej. Wiele mieszkanek naszego regionu z zainteresowaniem śledzi poczynania naszych reprezentantek, kibicując im w drodze po kolejne sukcesy.