Sezon skoków narciarskich był dla polskiej kadry A pełen wzlotów i upadków. Choć początek rozgrywek nie napawał optymizmem, a wyniki wielu zawodników były poniżej oczekiwań, to kluczowe momenty sezonu, zwłaszcza podczas igrzysk olimpijskich, przyniosły spektakularne sukcesy. Jak ocenić pracę trenera Macieja Maciusiaka w obliczu takich rezultatów? Na to pytanie w rozmowie z portalem Interia odpowiada Jan Szturc, ceniony trener skoków narciarskich.
Jan Szturc podkreśla, że sukcesy, zwłaszcza te olimpijskie, są wynikiem pracy wielu szkoleniowców na różnych etapach kariery zawodników. Zwraca jednak uwagę na odważną decyzję trenera Macieja Maciusiaka, który przed igrzyskami zdecydował o wycofaniu z niektórych startów m.in. Kacpra Tomasiaka, Pawła Wąska i Kamila Stocha. "Trener Maciusiak podjął zagrywkę pokerową. Było to ryzyko, ale opłaciło się i efekt był naprawdę wspaniały" – ocenia Szturc, wskazując na zdobycie trzech medali olimpijskich jako dowód słuszności tej strategii.
Ekspert przyznaje, że początek sezonu był trudny dla większości biało-czerwonych skoczków, z wyjątkiem Kacpra Tomasiaka. Wyniki innych zawodników, jak Piotra Żyły czy Kamila Stocha, oscylowały wokół pierwszej dziesiątki lub okolic drugiej, co nie dawało podstaw do optymizmu. "Mówiąc wprost, był po prostu słaby" – komentuje Szturc, dodając, że dopiero decyzja Maciusiaka o czasowym wycofaniu kluczowych zawodników przyniosła oczekiwane rezultaty i pozwoliła im poczuć "głód startowy". Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, ta strategia okazała się strzałem w dziesiątkę, a sam Maciej Maciusiak "obronił się" tym ruchem.
Szturc jest zdania, że obecna sytuacja, po tak udanym zakończeniu sezonu na najważniejszej imprezie, nie jest odpowiednim momentem na szukanie nowego szkoleniowca. "Ja myślę, że w tym momencie szukanie trenera głównego zrobiłoby chyba najwięcej zamieszania" – stwierdza. Podkreśla również bardzo dobrą współpracę w całym sztabie szkoleniowym, obejmującym kadry A, B i juniorów, co uważa za klucz do osiągania sukcesów.
Doświadczony trener zwraca uwagę na potrzebę wyciągnięcia wniosków z błędów popełnionych w trakcie sezonu, które doprowadziły do słabszej formy wielu zawodników. Wskazuje na kluczowe elementy techniczne, takie jak pozycja dojazdu i rozpoczęcie odbicia, jako obszary wymagające szczególnej pracy. "Największe braki widziałem właśnie w pozycji dojazdu naszych skoczków, a zwłaszcza w rozpoczęciu odbicia, gdy wykonywali różne przyruchy" – diagnozuje Szturc. Podkreśla, że te niedociągnięcia mogą skutkować nieoptymalnym lotem.
Jan Szturc widzi również potencjał w zaangażowaniu legendy skoków, Kamila Stocha, w roli mentora lub doradcy w sztabie szkoleniowym kadry A. Choć zaznacza, że nie każdy wybitny skoczek sprawdza się w roli trenera, uważa, że warto rozważyć taką opcję. "Na pewno wykorzystanie tak doświadczonego zawodnika jak Kamil, który naprawdę wspaniale radził sobie na skoczni, byłoby bardzo dobrym posunięciem" – mówi. Podkreśla jednak, że decyzja ta wymagałaby porozumienia wszystkich stron, w tym samego Stocha.
Jak istotne są te ustalenia dla mieszkańców naszego regionu? Wielu pasjonatów sportu z naszego miasta śledzi zmagania polskich skoczków narciarskich. Sukcesy na arenie międzynarodowej budują dumę narodową i stanowią inspirację dla młodych adeptów sportów zimowych. Decyzje dotyczące sztabu szkoleniowego i potencjalne zaangażowanie tak znanych postaci jak Kamil Stoch, mają wpływ na dalszy rozwój dyscypliny w Polsce, a co za tym idzie, na przyszłe emocje sportowe, które możemy wspólnie przeżywać.
Redakcja poleca.to donosi, że przyszłość trenera Macieja Maciusiaka w kadrze A wydaje się być coraz bardziej pewna, a kluczowe okazało się strategiczne podejście do startów w najważniejszych zawodach sezonu.