Choć Iga Świątek i Aryna Sabalenka są obecnie dwiema najbardziej rozpoznawalnymi twarzami kobiecego tenisa, a ich rywalizacja budzi ogromne emocje, panie znalazły chwilę na odrobinę zabawy przed rozpoczęciem turnieju WTA 1000 w Miami. Okazuje się, że liderka światowego rankingu nie zawsze musi schodzić z kortu zwycięsko – tym razem musiała uznać wyższość swojej największej rywalki w nietypowym wyzwaniu.
W przerwie między treningami, organizatorzy turnieju w Miami przygotowali dla tenisistek ciekawe zadanie, nawiązujące do lokalnego klimatu Florydy. Iga Świątek i Aryna Sabalenka wzięły udział w konkurencji polegającej na rzucaniu małymi piłkami do futbolu amerykańskiego do specjalnego trenażera z czterema otworami. Zadanie wymagało precyzji i opanowania, czyli cech kluczowych również na korcie tenisowym.
Jako pierwsza z wyzwaniem zmierzyła się Aryna Sabalenka. Białorusinka początkowo radziła sobie całkiem dobrze, trafiając do celu z najbliższej odległości. Jednak wraz ze zwiększaniem dystansu, jej celność zaczęła szwankować. „Jestem teraz taka zażenowana” – przyznała z lekkim rozbawieniem, gdy kolejne rzuty okazały się niecelne. Mimo starań, nie udało jej się pokonać wszystkich poziomów trudności. „Dlatego przestrzeliłam tyle razy podczas gry w tenisa, bo jak widać, nie jestem zbyt dokładna” – żartowała później.
Następnie do akcji wkroczyła Iga Świątek. Polska tenisistka bez problemu poradziła sobie z pierwszymi dwoma etapami wyzwania. Kłopoty pojawiły się dopiero przy próbach z najdalszej odległości, gdzie piłka mijała cel o zaledwie kilka centymetrów. „Prawie!” – krzyknęła Polka, która ostatecznie okazała się lepsza od swojej rywalki w tej zabawie, mimo że sama przyznała, że było blisko.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, rywalizacja ta była jedynie lekkim przerywnikiem przed zbliżającymi się zmaganiami. Aryna Sabalenka swój pierwszy mecz w Miami rozegra w piątek, 20 marca, a jej przeciwniczka nie jest jeszcze znana. Iga Świątek rozpocznie swój udział w turnieju nieco wcześniej, bo już w czwartek, mierząc się w pierwszej rundzie z Magdą Linette.
Ta nietypowa forma rywalizacji, choć zabawna, pokazuje, że nawet najlepsi sportowcy mają chwile słabości i potrafią podchodzić do siebie z dystansem. Dla kibiców z Polski, sukcesy Igi Świątek są powodem do dumy, a jej udział w takich wydarzeniach pokazuje jej pozytywne nastawienie i umiejętność budowania relacji z innymi zawodniczkami, co z pewnością przekłada się na jej popularność.