Aktualizacja Do niedzielnego mityngu Copernicus Cup Adrianna Sułek-Schubert i Paulina Ligarska przystępowały pod presją. W rankingu World Athletics obie znajdowały się pod kreską w kontekście występu w halowych mistrzostwach świata, te za 22 dni zaczną się w Toruniu. Owszem, w grę wchodziła "dzika karta", ale to i tak ewentualnie dla jednej z nich. Dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Nowa aktualizacja rankingu wszystko jednak zmieniła. Oto szczegóły.

Rok temu zwieńczeniem lekkoatletycznego sezonu pod dachem miały być mistrzostwa Europy w Apeldoorn. I dla znacznej części elity były, nie wszyscy zdecydowali się jeszcze na późniejszy wylot do Chin. Tam bowiem, w Nankinie, odbyły się "zaległe" mistrzostwa świata, odwołane w okresie globalnej pandemii. Najpierw w 2020 i 2021 roku, a później też i w 2023 roku, gdy w Chinach istniały dodatkowe regulacje dot. sportu.
W tym roku kontynentalnych zmagań nie ma - za rok ugości je Walencja. Punktem kulminacyjnym są więc "planowe" halowe mistrzostwa świata - te odbędą się od 20 do 22 marca w Arenie Toruń.
W większości konkurencji na starcie zobaczymy reprezentantów Polski. Choć nie wszystkich, mimo że jako gospodarz mamy prawo do dodatkowych zgłoszeń. W niektórych konkurencjach "dzikich kart" dla Biało-Czerwonych nie będzie, z uwagi na poziom sportowy naszych reprezentantów.
Zobacz również:
Lekkoatletyka To nie był przypadek, walka Polaka z mistrzem świata. Atak na 2.30 m
Andrzej GrupaDo weekendu wątpliwości dotyczyły też wielobojów. Adrianna Sułek-Schubert i Paulina Ligarska znajdowały się tuż pod kreską w rankingu World Athletics. U mężczyzn Paweł Wiesiołek jest dopiero 32., a Hubert Trościanka jeszcze nie zaliczył żadnego seniorskiego wieloboju.
Ostatnie dni przyniosły jednak spore zmiany, zwłaszcza u pań.
Dwie Polki już nad kreską. World Athletics oznajmia po mityngu Copernicus Cup i mistrzostwach USA
W niedzielę w Toruniu odbył się mityng Copernicus Cup - kończący zmagania w zawodach rangi Gold Level World Athletics Indoor Tour. Organizatorzy, tak jak rok temu, znów znaleźli w programie miejsce dla kobiecego pięcioboju. Właśnie z uwagi na nasze reprezentantki: Adriannę Sułek-Schubert i Paulinę Ligarską. Ta druga rok temu wystąpiła w HMŚ w Nankinie, zajęła 13. miejsce, choć mogła walczyć o czwarte. Zawaliła jednak skok w dal, nie oddała żadnej mierzonej próby. A Sułek Schubert jest posiadaczką drugiego w historii wyniku w pięcioboju (5014 pkt z ME w Stambule, 2023).
Zobacz również:
Lekkoatletyka Nie tylko Sułek-Schubert. Radość drugiej Polki, 1 punkt zdecydował
Andrzej GrupaW Copernicusie Ligarska pobiła cztery rekordy życiowe, a w skoku wzwyż ustanowiła rekord sezonu. To jej najsłabsza konkurencja, zwykle tam sporo traci. Przed biegiem na 800 metrów tak ona, jak i Adrianna Sułek-Schubert, sporo traciły do Brytyjki Abigail Pawlett. Tu Bydgoszczanka narzuciła wysokie tempo, wygrała, a jej starsza rodaczka dzielnie trzymała się za plecami. Ostatecznie Sułek-Schubert wyprzedziła Ligarską o 1.30 s, a Pawlett - o blisko dziewięć.

Po zsumowaniu punktów okazało się, że Ligarska wygrała całe zawody - z wynikiem 4676 punktów. Pawlett uzyskała o jeden mniej, Sułek-Schubert - o dziewięć mniej. Rok temu w Chinach taki wynik dałby zawodniczce SKLA Sopot... brązowy medal HMŚ.
Co jednak najbardziej istotne - w tygodniu pojawiła się aktualizacja rankingu World Athletics w wieloboju. Ten zaś obowiązuje w kontekście rywalizacji o miejsce w toruńskich mistrzostwach świata. Składa się na niego średnia z dwóch najlepszych imprez od początku zeszłego roku. A liczy się sam wynik punktowy, do którego może być dodany bonus za miejsce, w zależności od rangi imprezy.

W tym rankingu Sułek-Schubert awansowała na 12. pozycję, a Ligarska - na 16. Kluczowe jest jednak to, że w zmaganiach o HMŚ nie są brane pod uwagę trzy zawodniczki z miejsc 9-11, m.in. Emma Oosterwegel czy Annik Kälin. Szwajcarka była w Toruniu, ale startowała tylko w skoku w dal, z wynikiem 6.71 m zajęła drugie miejsce.

To zaś oznacza, że w klasyfikacji "Road to Toruń", także publikowanej przez World Athletics, Sułek-Schubert jest na 9. miejscu, a Ligarska - na 13. Ostatnim "biorącym", choć w Toruniu wystąpi 14 zawodniczek. Tę ostatnią wyznaczy World Athletics - 11 marca.
Bydgoszczanka może więc być właściwie pewna startu w HMŚ, spadek o pięć pozycji wydaje się nierealny. Ligarska jest "na włosku", ale tu wciąż pozostaje kwestia "dzikiej karty". Ona w weekend jest zgłoszona do rywalizacji w halowych mistrzostwach Polski, Sułek-Schubert zrezygnowała z tej imprezy.

U mężczyzn na liście startowej widnieje zaś nazwisko Huberta Trościanki, który przeszedł z grona juniorów do seniorów. A to oznacza bieg na wyższych płotkach, pchanie ciężką kulą czy rzucanie cięższym dyskiem, choć to ostatnie - tylko na stadionie. W Toruniu 19-latek powalczy w mistrzostwach Polski, niedawno poprawił rekord życiowy w skoku o tyczce (5.00 m), ale też i halowy w skoku w dal (7.25 m). I zapewne jest poważnym kandydatem do dzikiej karty na HMŚ.
Rok temu w Nankinie do medalu potrzebny był wynik 6275 punktów, ale do ósmej pozycji - już tylko 5866 pkt. W niedawnej rozmowie z red. Mateuszem Puką ze Sportowych Faktów Trościanka mówił, że jego marzeniem jest 6000 punktów w toruńskich HMŚ.
Zobacz również:
Sportowe życie Kontuzja odebrała jej szansę na igrzyska. Teraz jest gwiazdą "Bridgertonów"
Amanda Gawron- To nie był przypadek, walka Polaka z mistrzem świata. Atak na 2.30 m
- Polka przeszła do historii igrzysk. Teraz zaskakujące wieści. A jednak powrót


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do naslekkoatletykapięciobójAdrianna Sułek-SchubertWorld AthleticsPaulina LigarskaHubert Trościanka