Wojciech Szczęsny, polski golkiper FC Barcelony, niespodziewanie znalazł się między słupkami podczas kluczowego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów przeciwko Newcastle United. Jego wejście na boisko podyktowane było kontuzją 24-letniego Joana Garcii, który musiał opuścić plac gry w końcowej fazie spotkania. Jak donoszą hiszpańskie media, uraz młodego Hiszpana może wykluczyć go z gry na kilka tygodni, co stawia Szczęsnego w uprzywilejowanej pozycji do powrotu do podstawowego składu.
Mecz na Camp Nou, decydujący o awansie do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, zakończył się wysokim zwycięstwem Barcelony 7:2. Choć Robert Lewandowski dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, to właśnie nagłe pojawienie się Szczęsnego na boisku wzbudziło spore zainteresowanie. Polski bramkarz wszedł na murawę w 82. minucie, zastępując kontuzjowanego Garcię, który odczuł ból w lewej łydce.
Według informacji przekazanych przez hiszpańskiego dziennikarza Javiego Miguela, Joan Garcia będzie pauzował przez około 2-3 tygodnie. Podobne przewidywania przedstawia Ricard Torquemada, sugerując, że młody bramkarz może być gotowy do gry dopiero na ćwierćfinałowe starcia Ligi Mistrzów, zaplanowane na 7-8 kwietnia. Trener Hansi Flick podszedł do sprawy ostrożniej, informując na pomeczowej konferencji prasowej, że klub czeka na wyniki badań i oficjalne komunikaty.
Kontuzja Garcii stanowi znaczącą szansę dla Wojciecha Szczęsnego. Jeśli doniesienia hiszpańskich mediów znajdą potwierdzenie, Polak stanie przed okazją do regularnych występów w najbliższych ligowych pojedynkach. Barcelona zmierzy się kolejno z Rayo Vallecano (22 marca) oraz w prestiżowym starciu z Atletico Madryt (4 kwietnia).
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja ta może mieć znaczenie dla wielu mieszkańców naszego regionu, którzy śledzą losy polskich piłkarzy grających w czołowych europejskich klubach. Regularne występy Szczęsnego w barwach tak renomowanego zespołu jak FC Barcelona budzą duże emocje i są powodem do dumy.