

To był mecz 8. kolejki LaLiga w sezonie 2025/26. FC Barcelona musiała być gotowa na trudny mecz na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan w Sevilli. Rzeczywistość okazała się jednak o wiele gorsza, niż zakładano.
W tamtym okresie z kontuzją walczył Joan Garcia, więc w bramce FC Barcelona stanął Wojciech Szczęsny. Sevilla od samego początku była nastawiona na postawienie gościom bardzo trudnych warunków.
Pierwszy gol padł już w 13. minucie, a zdobył go były piłkarz Barcy - Alexis Sanchez. Chilijczyk wykorzystał rzut karny, nie dając Szczęsnemu szans na interwencję.
W 36. minucie meczu FC Barcelona straciła drugą bramkę, a jej obrońcy prezentowali się w sposób absolutnie karykaturalny i niegodny rangi tego klubu. Fatalnie grali przede wszystkim Jules Kounde i Ronald Araujo, którzy nie potrafili trzymać linii spalonego i zazwyczaj ich interwencje były spóźnione.
Tuż przed przerwą Barca zdobyła kontaktową bramkę, która dała jej nadzieję na uzyskanie dobrego wyniku. Marcus Rashford wykorzystał doskonałe podanie od Pedriego. Później jednak było już tylko gorzej.
Wyjątkowa szansa dla Barcelony pojawiła się w 76. minucie. Sędzia podyktował bowiem rzut karny za faul na Alejandro Balde. Do piłki podszedł Robert Lewandowski. Gdyby Polak trafił, dałby swojej drużynie gola na remis i wówczas wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej.
Robert Lewandowski tego karnego wykonał jednak fatalnie. Zrobił swój charakterystyczny naskok przed strzałem i w tym momencie bramkarz go oszukał. Zrobił lekki krok w lewo po to, aby rzucić się w prawo. Polak chyba zorientował się, że sztuczka się nie udała i nieczysto kopnął piłkę. Ta odbiła się od zewnętrznej części słupka i wyszła poza boisko.
Później Sevilla strzeliła jeszcze dwa gole. Ostatecznie Wojciech Szczęsny aż cztery razy wyciągał piłkę z siatki, a Robert Lewandowski został głównym antybohaterem Barcy. To był bez wątpienia jeden z gorszych występów Polaka w barwach "Dumy Katalonii".
W 28. kolejce FC Barcelona będzie miała szansę zrewanżować się na Sevilli. Ty razem spotkanie odbędzie się na Camp Nou. Robert Lewandowski ma rozpocząć je na ławce rezerwowych, aby odpocząć przed wtorkowym meczem z Newcastle United w Lidze Mistrzów. W bramce tym razem stanie natomiast nie Szczęsny, a Joan Garcia.



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasFC BarcelonaRobert LewandowskiSevillaLa Liga