Szymon Marciniak, postrzegany jako pomnik polskiej piłki nożnej, rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące swojej niedawnej nieobecności na boiskach. W mediach społecznościowych krążyły liczne spekulacje, podsycane faktem, że przez kilka miesięcy nie był wyznaczany do prowadzenia meczów, a także nagłym zniknięciem z roli sędziego głównego spotkania Ligi Mistrzów między Liverpoolem a Galatasaray, gdzie zastąpił go Paweł Raczkowski.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sam arbiter stanowczo zaprzeczył tym pogłoskom. W rozmowie z "TVP Sport" Marciniak stwierdził: "Pogłoski o mojej kontuzji, która miałaby mnie wykluczyć z sędziowania na wiele miesięcy, są całkowicie nieprawdziwe". Wyjaśnił, że przyczyną jego tymczasowego braku aktywności była kontuzja w części lędźwiowej kręgosłupa, która uniemożliwiła mu prowadzenie wspomnianego meczu.
Marciniak, który na stałe zapisał się w historii polskiego futbolu po poprowadzeniu finału Mistrzostw Świata w Katarze między Argentyną a Francją w sezonie 2022/2023, a także finału Ligi Mistrzów między Manchesterem City a Interem Mediolan, podkreślił, że jego rehabilitacja przebiega zgodnie z planem. "Już wróciłem do treningów, na razie lekkich" – poinformował.
Co więcej, polski sędzia zdradził, że jego ambicje sięgają kolejnego mundialu. "Od 29 marca do 3 kwietnia będę brał udział w zgrupowaniu FIFA dla sędziów UEFA kandydujących do pracy w mistrzostwach świata. Bardzo mi zależy na udziale w trzecim mundialu, który będzie największą taką imprezą w historii piłki nożnej" – dodał z nadzieją.
Dla mieszkańców regionu, gdzie Szymon Marciniak jest postacią niezwykle rozpoznawalną i budzącą dumę, jego powrót do zdrowia i aktywności zawodowej jest z pewnością dobrą wiadomością. Sukcesy polskiego arbitra na arenie międzynarodowej budują prestiż polskiego sportu i stanowią inspirację dla młodych adeptów sędziowania, a jego obecność na najważniejszych turniejach zwiększa rozpoznawalność naszego kraju.