Poleca.to
Sport

Thriller w Lidze Mistrzów: PGE Projekt Warszawa odrobił straty po fatalnym starcie z Włochami

PGE Projekt Warszawa stoczył zacięty bój z Itasem Trentino w fazie play-off Ligi Mistrzów. Po fatalnym początku i przegranym pierwszym secie, warszawianie zdołali odrobić straty, doprowadzając do tie-breaka. Mimo ambitnej walki, ostatecznie lepsi okazali się Włosi.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Thriller w Lidze Mistrzów: PGE Projekt Warszawa odrobił straty po fatalnym starcie z Włochami

W hali Torwar rozegrał się zacięty mecz play-off Ligi Mistrzów siatkarzy, w którym PGE Projekt Warszawa zmierzył się z utytułowanym Itasem Trentino. Choć włoski zespół zdominował pierwszego seta, polska drużyna pokazała charakter i zdołała odwrócić losy spotkania, choć nie obyło się bez kontrowersji sędziowskich. Mimo ambitnej walki, przed rewanżem warszawianie znaleźli się w trudnej sytuacji.

Droga PGE Projektu Warszawa przez fazę grupową Ligi Mistrzów była wyboista. Zespół zajął ostatecznie trzecie miejsce w grupie E, a awans do baraży o ćwierćfinał zapewnił sobie dopiero w ostatnim spotkaniu. Rywalem w tej fazie okazał się być silny Itas Trentino, prowadzony przez Marcelo Mendeza, byłego trenera Jastrzębskiego Węgla. Włoska ekipa, mimo zajęcia drugiego miejsca w swojej grupie, jest uważana za jednego z faworytów rozgrywek, o czym świadczy m.in. triumf w Lidze Mistrzów dwa lata temu.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, w składzie PGE Projektu Warszawa przed meczem nastąpiła zmiana. Z powodu problemów zdrowotnych Bartosza Gomułki, do wyjściowej szóstki powrócił Linus Weber. Niestety, to nie wystarczyło, by zatrzymać początkową dominację gości. Theo Faure z Itas Trentino popisał się asowym serwisem, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 7:4. Włosi konsekwentnie atakowali zagrywką, celując w Bartosza Bednorza i Daniele Lavię. Mimo prób interwencji trenera Kamila Nalepki, Itas Trentino nie zwalniał tempa, zdobywając w pierwszym secie aż siedem punktów zagrywką, w tym cztery od Faure. Warszawianie byli bezradni i przegrali seta 11:25.

Druga partia przyniosła diametralną zmianę. Bez swojej największej gwiazdy, Alessandro Michieletto, Trentino nie potrafiło utrzymać presji. PGE Projekt Warszawa, z Kevinem Tillie na czele, szybko objął prowadzenie 6:1. Polscy siatkarze utrzymywali przewagę, a as serwisowy Jakuba Kochanowskiego powiększył ją do siedmiu punktów. Ostatecznie warszawianie wygrali drugiego seta 25:17, wyrównując stan meczu.

Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia gości 6:3, a później 10:4. Po wejściu na boisko Bartosza Gomułki, PGE Projekt zdołał zbliżyć się do rywali na punkt przy stanie 19:20. Końcówka seta była niezwykle emocjonująca. Po jednej z akcji doszło do protestów, które skutkowały żółtą kartką dla jednej ze stron. Mimo asowego serwisu Linusa Webera, który dał PGE Projektowi prowadzenie 23:22, ostatecznie to Trentino przechyliło szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając 27:25 po błędzie niemieckiego atakującego.

Czwarty set to ponowne przebudzenie gospodarzy. PGE Projekt Warszawa szybko zbudował przewagę 8:4, a po bloku Karola Kłosa na Flavio Gualberto wygrywał już 14:8. Doskonałe przyjęcie i skuteczna gra Bartosza Bednorza oraz Linusa Webera pozwoliły polskiej drużynie na zwycięstwo 25:19 i doprowadzenie do tie-breaka.

Decydujący set rozpoczął się od dwóch wygranych akcji PGE Projektu, jednak Trentino szybko odrobiło straty i objęło prowadzenie 4:3. Po błędzie Kevina Tillie dystans wzrósł do dwóch punktów. Mimo apeli trenera Nalepki o ryzyko, przy zmianie stron Trentino prowadziło już 8:5. As serwisowy Faure przypieczętował przewagę gości. Mimo ogromnego zaangażowania, PGE Projekt Warszawa nie zdołał odrobić strat i przegrał tie-breaka 8:15, a tym samym cały mecz.

Przed PGE Projekt Warszawa teraz rewanżowe spotkanie we Włoszech. Aby awansować do ćwierćfinału, polski zespół musi tam zwyciężyć. W przypadku wygranej 3:2, o awansie zadecyduje tzw. złoty set. W ćwierćfinale czeka już Bogdanka LUK Lublin, która zapewniła sobie miejsce w najlepszej ósemce jako zwycięzca grupy B.

Wielu mieszkańców naszego regionu z uwagą śledzi poczynania PGE Projektu Warszawa, kibicując polskim zespołom w prestiżowych europejskich rozgrywkach. Niezależnie od wyniku rewanżu, wtorkowy mecz pokazał, że polska siatkówka potrafi dostarczyć niezapomnianych emocji i walczyć jak równy z równym z najlepszymi drużynami Europy.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości