
W komplecie do sobotniego konkursu indywidualnego Pucharu Świata w Lahti przystąpili reprezentanci Polski. Punkty zdobyło trzech z nich, a zdecydowanie najlepiej spisał się Kacper Tomasiak. Nasz trzykrotny medalista olimpijski po słabszym występie w piątek oddał dwa solidne skoki i po walce o czołowe lokaty zajął 10. miejsce. Świetnie wyglądała również walka o zwycięstwo. Ostatecznie najlepszy okazał się Daniel Tschofenig. Drugi był Domen Prevc, a podium uzupełnił Ryoyu Kobayashi.

Powoli do końca zbliża się sezon 2025/2026 Pucharu Świata w skokach narciarskich. W ten weekend najlepszych zawodników na świecie gościło fińskie Lahti. W piątek odbył się pierwszy z dwóch zaplanowanych konkursów indywidualnych, a w nim najlepszy po dyskwalifikacji Domena Prevca okazał się Philipp Raimund. Dzięki temu w TOP10 zameldował się Kamil Stoch.
W sobotę nadeszła okazja na powtórzenie lub poprawienie tego rezultatu. Na plus Polacy wypadli w kwalifikacjach, bowiem w komplecie uzyskali promocję do pierwszej serii. Co więcej, kolejny raz bardzo dobrze zaprezentował się właśnie Stoch. W konkursie bardzo dobrze skoczył Vilho Palosaari. Reprezentant gospodarzy uzyskał 122 metry i mógł liczyć na udział w drugiej serii.
Nieco inaczej sprawa wyglądała w przypadku Dawida Kubackiego i Pawła Wąska. Pierwszy ze wspomnianych skoczył 118 metrów, lecz ze względu na wysoki poziom zawodów nie zapewniało to wysokiej lokaty. Z notą 117.8 pkt był dopiero na 10. lokacie. Jeszcze gorzej wypadł młodszy z zawodników. Zaledwie 114 metrów i koniec nadziei na wywalczenie kolejnych pucharowych punktów (111.6 pkt, 12. miejsce).
Zobacz również:
Skoki Narciarskie Tomasiak wyjechał, a tu sceny na mistrzostwach. Szóste złoto z rzędu
Wojciech KulakPo chwili w powietrzu był już trzeci z "Biało-Czerwonych", Maciej Kot. 34-latek wylądował na 122 metrze, a do tego doszły całkiem niezłe noty. Wszystkie składowe złożyły się na 127.6 pkt i 4. pozycję. Wiele wskazywało na to, że taka próba pozwoli mu na miejsce w czołowej "30".
Półtora metra bliżej swój skok zakończył Piotr Żyła (120,5 m). Skok ten nie gwarantował lokaty w TOP3, co oznaczało, że będzie musiał czekać na słabsze próby następnych zawodników (125.1 pkt, 8. miejsce). Zdecydowanie poniżej oczekiwań spisał się Stoch. Nasz wielki mistrz skoczył tylko 116 metrów i było niemal pewnym, że awansu do drugiej serii nie uzyska (121.3 pkt, 11. pozycja).
W najważniejszym momencie znać o sobie dał Kacper Tomasiak. Trzykrotny medalista olimpijski z Predazzo poleciał aż 123,5 metra. Po przeliczeniu wszystkich składowych dało to 134.6 pkt i 3. lokatę. Oznaczało to, że po nieco słabszym piątkowym konkursie będzie walczyć o wysokie miejsce.
Fenomenalnie wyglądała walka czołówki. Wokół rozmiaru skoczni zakręcił się Philipp Raimund (128 m), a nieco dalej skoczył Daniel Tschofenig (130,5 m). Przed ostatnią trójką pierwszej serii to właśnie ten duet zajmował pierwsze dwie lokaty. Kapitalnie skoczył także zwycięzca kwalifikacji - Ryoyu Kobayashi. Japończyk uzyskał 128,5 m i był liderem (149.1 pkt). Domen Prevc zakończył tę część konkursu skokiem na 130 m, co plasowało go na 2. miejscu ze stratą zaledwie 1.1 pkt do prowadzącego. Tym samym walka o wygraną zapowiadała się niezwykle ciekawie.
Na półmetku konkursu Tomasiak był 12., Kot 21., a Żyła 27.
Zobacz również:
Skoki Narciarskie Słoweńcy wściekli po dyskwalifikacji Prevca. Wychodzą kulisy, zamieszanie trwa
Wojciech KulakŚwietne skoki w Lahti, czołówka dała show. xx z wygraną
W drugiej serii już jako czwarty na belce zasiadł Piotr Żyła. Druga próba wyglądała niezwykle podobnie do pierwszej. W końcu wylądował zaledwie pół metra bliżej niż poprzednio (120 m). Przegrywał wówczas tylko ze Stephanem Embacherem. Jeden z krótszych skoków oddał Maciej Kot. Jedynie 117 metrów i spory spadek w klasyfikacji. Po skokach 10 zawodników był na 8. pozycji.
Drugi znakomity skok oddał Vilho Palosaari (123,5 m), co poskutkowało wyprzedzeniem młodego Austriaka i pozycją lidera. Do niego dołączył drugi fiński skoczek - Antti Aalto. Aż 125,5 m gwarantowało prowadzenie. Jeszcze lepiej spisał się Isak Andreas Langmo - 130 m i kolejna zmiana na fotelu lidera.
Zobacz również:
Zimowe Pokaz siły Semirunnija w Heerenveen. To będzie walka o medal mistrzostw świata

Jakub Rzeźnicki, Bartłomiej WrzesińskiPo chwili nadeszła kolej na Kacpra Tomasiaka. By być liderem musiał skoczyć około 128 metrów. Finalnie uzyskał 125,5 metra i miał całkiem wysokie noty. Taka odległość wraz ze wszystkimi składowymi złożył się na 273.4 pkt i 2. miejsce, jedynie za Norwegiem. Niedługo później nadeszła kolej na najlepszych.
Doskonale spisał się Raimund - 129 metrów i prowadzenie z przewagą 10.4 pkt. Dokładnie pół metra dalej wylądował Tschofenig (129,5 m). Zdobywca Kryształowej Kuli z poprzedniego sezonu otrzymał wyższe noty i był pewny miejsca na podium (299.4 pkt). Równe 130 metrów uzyskał Domen Prevc. Mimo to przegrał z Austriakiem o 0.6 pkt. Zdecydowanie słabiej spisał się Kobayashi, jedynie 126 metrów. Po oczekiwaniu pojawił się wynik - 296.2 pkt i najniższy stopień podium.
Wyniki sobotniego konkursu indywidualnego:
1. Daniel Tschofenig - 130,5 i 129,5 m, 299.4 pkt
2. Domen Prevc - 130 i 130 m, 298.8 pkt
3. Ryoyu Kobayashi - 128,5 i 126 m, 296.2 pkt
...
10. Kacper Tomasiak - 123,5 i 125,5 m, 273.4 pkt
22. Piotr Żyła - 120,5 i 120 m, 252.3 pkt
28. Maciej Kot - 122 i 117 m, 244.7 pkt
...
34. Kamil Stoch - 116 m, 121.3 pkt
41. Dawid Kubacki - 118 m, 117.8 pkt
47. Paweł Wąsek - 114 m, 111.6 pkt
Zobacz również:
Skoki Narciarskie Stoch znów to zrobił, zdecydowanie najlepszy. Za nim nawet Prevc. Tomasiak rozczarował
Paweł Nowak- Tomasiak wyjechał, a tu sceny na mistrzostwach. Szóste złoto z rzędu
- Tomasiak jednoznacznie podsumowany przez wielkiego rywala. Nie ma złudzeń ws. przyszłości Polaka
- Słoweńcy wściekli po dyskwalifikacji Prevca. Wychodzą kulisy, zamieszanie trwa



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasPuchar ŚwiataKamil StochDawid KubackiPiotr ŻyłaMaciej KotPaweł WąsekKacper Tomasiak