Zbliżające się baraże to dla reprezentacji Polski ostatnia szansa na awans na Mistrzostwa Świata 2026. Selekcjoner Jan Urban ogłosił listę powołanych zawodników, która wywołała dyskusję w środowisku piłkarskim. Głos w tej sprawie zabrał legendarny bramkarz, Jan Tomaszewski, który podzielił się swoją opinią na temat decyzji trenera.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Jan Tomaszewski pozytywnie ocenił zaufanie, jakim selekcjoner darzy zawodników, którzy wywalczyli dotychczasowe wyniki. "Kciuk w górę. Dlaczego? Jasiu zaufał tym zawodnikom, którzy wywalczyli te dwa mecze" - przyznał Tomaszewski w rozmowie z kanałem "Super Express Sport".
Jednakże, Tomaszewski wskazał na jeden, według niego, zbędny element w decyzji Urbana. "Mam jedno zastrzeżenie. Zupełnie niepotrzebnie powołał 25 zawodników, bo dwóch będzie siedziało na trybunach. Bez sensu dla mnie jest to, że odsyła się dwóch graczy" - stwierdził. Legendarny golkiper sugeruje, że selekcjoner powinien rozważyć rezygnację z usług Arkadiusza Pyrki i Filipa Rózgi, podkreślając, że choć docenia ich talent, to w obecnej sytuacji mogą nie mieć wystarczających szans na zaprezentowanie swoich umiejętności.
Tomaszewski pokusił się również o analizę optymalnego ustawienia reprezentacji, ze szczególnym uwzględnieniem formacji ofensywnej. Podkreślił znaczenie gry z jednym napastnikiem, wskazując na przykład Roberta Lewandowskiego. "Przestańmy mówić o dwóch napastnikach. My mamy te spotkania wygrać, jedno i drugie. Jak gra dwóch, to kogoś zabraknie w pomocy, a wiadomo, że druga linia decyduje o wszystkim. Robert Lewandowski był najlepszym piłkarzem świata, kiedy na niego >>szóstka<< grała. Jeśli u nas ta >>szóstka<< będzie grała na Roberta, to wszystko będzie w porządku" - wyjaśnił swój punkt widzenia.
Decyzje sztabu szkoleniowego oraz dyspozycja zawodników w nadchodzących meczach barażowych zadecydują o tym, czy reprezentacja Polski zdoła spełnić marzenia milionów kibiców o awansie na Mundial 2026. Mecze te zapowiadają się na niezwykle emocjonujące i wymagające.