Włoskie drogi stały się areną dramatycznych scen podczas tegorocznej edycji prestiżowego wyścigu kolarskiego Mediolan-San Remo. Jedna z czołowych polskich zawodniczek, Katarzyna Niewiadoma-Phinney, znalazła się w centrum groźnego karambolu na kilkanaście kilometrów przed metą.
Wyścig Mediolan-San Remo, uznawany za jeden z najsłynniejszych jednodniowych klasyków kolarskich na świecie, przyciąga rokrocznie rzesze najlepszych zawodniczek. W tym roku wśród nich była Katarzyna Niewiadoma-Phinney, reprezentująca barwy zespołu Canyon-SRAM zondacrypto. Polka, która w ostatnich miesiącach prezentowała znakomitą formę, potwierdzoną m.in. drugim miejscem w Omloop Het Nieuwsblad i Strade Bianche, przystąpiła do rywalizacji z dużymi nadziejami na dobry wynik.
Niestety, nadzieje szybko zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Na niespełna 18 kilometrów przed metą, na szybkim zjeździe, doszło do niebezpiecznego upadku z udziałem Niewiadomej-Phinney. Zdarzenie to zapoczątkowało efekt domina – kolejne zawodniczki, nie mając możliwości ominięcia leżących na trasie koleżanek, zaczęły się na siebie przewracać.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, nagrania z tego zdarzenia mrożą krew w żyłach. W pewnym momencie widać było, jak jedna z kolarek przelatuje przez barierkę zabezpieczającą i spada na niżej położoną ścieżkę. Dokładne informacje dotyczące stanu zdrowia uczestniczek tego groźnego wypadku nie są jeszcze znane.
Wyścig Mediolan-San Remo w kategorii kobiet wygrała Lotte Kopecky z zespołu Team SD Worx-Protime. Polskę na 5. miejscu reprezentowała także Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ).
Dla mieszkańców naszego regionu, którzy często śledzą losy polskich sportowców na międzynarodowej arenie, informacje o wypadkach podczas prestiżowych zawodów zawsze budzą szczególne zaniepokojenie. Wypadek Katarzyny Niewiadomej-Phinney jest przypomnieniem o ryzyku, jakie niosą ze sobą sporty ekstremalne, nawet te, które na pierwszy rzut oka wydają się mniej niebezpieczne niż inne dyscypliny. Mamy nadzieję na szybki powrót do zdrowia wszystkich poszkodowanych kolarek.