Zbliżają się marcowe mecze barażowe reprezentacji Polski, a wraz z nimi emocje związane z ogłoszeniem powołań. W ostatnich miesiącach kilku młodych zawodników zrobiło znaczący postęp, wśród nich Wojciech Mońka z Lecha Poznań. Choć pojawiają się głosy o jego potencjalnym awansie do seniorskiej kadry, 19-latek trafił na listę powołanych do reprezentacji Polski U-19. Decyzja ta wywołała gorącą reakcję trenera Lecha, Nielsa Frederiksena.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, szkoleniowiec „Kolejorza” nie krył swojego rozczarowania na konferencji prasowej. Trener Frederiksen uważa, że powołanie Mońki do drużyny U-19 jest „stratą czasu” dla młodego piłkarza. „Spokojnie widziałbym go w kadrze U21 lub seniorskiej reprezentacji, ale to nie moja kwestia” – stwierdził z widocznym oburzeniem.
Frederiksen zdaje się podzielać opinię części ekspertów, według których 19-latek zasłużył na większe uznanie. Wojciech Mońka w obecnym sezonie rozegrał 20 spotkań w barwach Lecha Poznań, a od 3 lutego wystąpił we wszystkich ligowych meczach swojego zespołu. Jego forma sugeruje potencjał, który mógłby być lepiej wykorzystany w starszych kategoriach wiekowych.
Ostateczne decyzje w sprawie powołań na marcowe mecze barażowe należą do selekcjonera Jana Urbana. Trener Urban analizuje szerokie grono potencjalnych kandydatów, zwracając szczególną uwagę na formacje defensywne, gdzie pewniakami są Matty Cash, Jan Bednarek i Jakub Kiwior. W kontekście powołań dla młodych talentów, takich jak Mońka czy Kacper Potulski (dotychczas grający w U-21), wybór trenera Frederiksena podkreśla, jak wiele nadziei pokłada się w rozwoju młodej generacji polskich piłkarzy.