Michał Winiarski, szkoleniowiec Aluron CMC Warty Zawiercie, dokonał historycznego osiągnięcia, prowadząc swoją drużynę do pierwszego w historii zwycięstwa w sezonie zasadniczym PlusLigi. Mimo że najważniejsze rozgrywki wciąż przed zawiercianami, Winiarski podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat obecnego poziomu ligi oraz zdradził, co przyczyniło się do znakomitej formy zespołu.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Winiarski rok po roku rozwija swój zespół, który w poprzednim sezonie zdobył historyczne medale, a w obecnych rozgrywkach sięgnął po brąz Klubowych Mistrzostw Świata w Brazylii. Zwycięstwo w fazie zasadniczej PlusLigi, mimo napiętego kalendarza, jest kolejnym dowodem na progres drużyny.
Trener przyznał, że natężenie spotkań w pierwszej fazie sezonu było „niesłychane”, a zespół więcej podróżował niż trenował. Po powrocie z Brazylii drużyna nie poradziła sobie w ćwierćfinale Pucharu Polski, przegrywając z Asseco Resovią Rzeszów. Jednak, jak zaznacza Winiarski, to potknięcie okazało się paradoksalnie szansą na refleksję i poprawę gry.
„Odpadnięcie z Pucharu Polski dało nam czas na refleksję, nad czym musimy się skupić, żeby poprawić grę naszego zespołu. I dobrze ten okres przepracowaliśmy. Myślę, że zespół też nabrał takiej pewności, którą już pokazał przez całą drugą rundę” – ocenia Winiarski. Podkreśla, że w sporcie liczy się teraźniejszość i przyszłość, a zespół jest gotowy do walki o najwyższe cele.
Aluron CMC Warta Zawiercie wygrała fazę zasadniczą PlusLigi, zwyciężając w 21 z 26 spotkań. Trener mógł pozwolić sobie na rotację składem, oszczędzając m.in. kapitana Mateusza Bieńka w ostatnim meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Punkt zdobyty przez ZAKSĘ okazał się kluczowy dla obu drużyn, decydując o ósmej pozycji Kędzierzynian i starciu z wicemistrzami Polski w ćwierćfinale.
Winiarski jest pod wrażeniem rosnącego poziomu PlusLigi. „Co roku mówimy, że liga jest silna, mocna. W zeszłym roku była najsilniejsza w historii, a ja poszedłbym dalej, że w tym roku była jeszcze silniejsza! I to było widać. Nawet to, kto spadł, pokazuje, jak dobre było granie” – stwierdził szkoleniowiec, nazywając ostatnie miejsce drużyny Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa największą niespodzianką fazy zasadniczej.
Przed zawiercianami teraz walka o Final Four Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz ćwierćfinałowy odbędzie się we Włoszech przeciwko Cucine Lube Civitanova. Dopiero po tym spotkaniu drużyna skupi się na play-offach PlusLigi.