
Radosław Piesiewicz był gościem Porannej Rozmowy RMF FM. Tomasz Terlikowski zadawał mu pytania dotyczące kierowania Polskim Komitetem Olimpijskim oraz związane z ostatnimi wydarzeniami wokół igrzysk olimpijskich. Wciąż pojawiał się także temat pieniędzy. Piesiewicz został zapytany wprost o to, ile zarabia. Odpowiedział i wyjaśnił, dlaczego podjęto decyzję o jego podwyżce.


W ostatnim czasie PKOl ponownie znalazł się na celowniku. Głośno było o oczekujących nagrodach dla olimpijczyków i wycofaniu się sponsora. Później rozgorzała dyskusja dotycząca pensji samego prezesa komitetu. Już po igrzyskach w Paryżu w sieci i mediach burzono się w kwestii jego zarobków. Teraz sprawa powróciła ze zdwojoną siłą.
A jednak to prawda ws. Polski. Nawrocki w akcji. Potwierdziło się we wtorek
Radosław Piesiewicz znów na językach
Radosław Piesiewicz po zimowych igrzyskach olimpijskich stał się znów jednym z medialnych bohaterów. Prezes PKOl ma spore problemy związane z wycofaniem jednego z partnerów i wypłatą premii dla medalistów olimpijskich. Poza tym zaczęły krążyć plotki dotyczące jego zarobków oraz ewentualnej podwyżki, jaką miał dostać.
Według doniesień, Piesiewicz miał zacząć zarabiać miesięcznie 58,5 tys. zł brutto. Teraz w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim został zapytany o to wprost. Postanowił wyłożyć wszystkie karty na stół.
Radosław Piesiewicz szczerze o swoich zarobkach
Terlikowski zapytał Piesiewicza, czy ten przyznał sobie podwyżkę. "Po pierwsze nie prezes PKOl sobie przyznał podwyżkę, tylko prezydium na wniosek skarbnika, to jest z innego katalogu wydatków. Nie czerpię ze środków sponsorów, bo mamy własną działalność, którą prowadzimy na co dzień" - mówił prezes PKOl.
Poruszenie w Rosji. "Pupilka" Putina uderza w Polaka
Ponieważ przejąłem kompetencje dwóch wiceprezesów, dołożyli mi zadań i dlatego dostałem podwyżkęzapewniał.
Został zapytany wprost o to, czy jego wynagrodzenie wynosi teraz 58,5 tys. zł brutto. "Jeżeli to ma kogoś uspokoić - tak, potwierdzam" - stwierdził i dodał: "Od początku, od kiedy walczyłem o prezesurę w PKOl, powiedziałem, że ja nie będę pracował za darmo, bo nikt w tym kraju nie pracuje za darmo. Nie jestem prezesem, który przyjeżdża raz na miesiąc do firmy, tylko jestem 24 godziny na dobę odpowiedzialny i pracuję na rzecz i dobro Polskiego Komitetu Olimpijskiego".
Zobacz również:
Zimowe Igrzyska Olimpijskie Nagłe doniesienia o Nawrockim. Dał sygnał do działania. I to w takim momencie
Bartosz Nawrocki- A jednak to prawda ws. Polski. Nawrocki w akcji. Potwierdziło się we wtorek
- Otwarta wojna Piesiewicza. Szef PKOl odbił się od ściany. Tego nie przewidział


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasIgrzyska OlimpijskiezarobkiPKOlpremieolimpijczycymedaliściRadosław Piesiewicz