Europejska Unia Piłkarska (UEFA) nałożyła sankcje na Real Madryt. Decyzja ta jest konsekwencją rasistowskich gestów jednego z kibiców podczas meczu Ligi Mistrzów z Benfiką. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, klub z Madrytu zapłaci karę finansową i musi liczyć się z częściowym zamknięciem stadionu.
W ostatnim czasie wokół poczynań Realu Madryt narastało wiele kontrowersji. Wiele głosów krytyki dotyczyło pobłażliwości sędziów wobec przewinień zawodników stołecznego klubu. Przykładem mogą być sytuacje z udziałem Antonio Rüdiguera, który brutalnie sfaulował Diego Rico z Getafe, czy Fede Valverde, który uderzył rywala w twarz podczas spotkania z Benfiką, nie ponosząc za to żadnych konsekwencji w postaci kartki.
Jednak tym razem kara od UEFA nie dotyczy zachowania piłkarzy, a kibica. Podczas rewanżowego meczu 1/16 Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Benfiką, ochrona wyprowadziła ze stadionu jednego z fanów, który wykonywał nazistowskie gesty. UEFA nie pozostała obojętna wobec tego incydentu.
W oficjalnym komunikacie, wydanym tuż przed spotkaniem Realu z Celtą Vigo, poinformowano o nałożeniu na klub kary finansowej. Ponadto, jeśli kibice Realu ponownie dopuszczą się „rasistowskich i/lub dyskryminujących zachowań”, klub będzie musiał zamknąć 500 miejsc na stadionie, sąsiadujących z dolną trybuną południową.
Mimo nałożonej kary, kibice będą mogli zasiąść na stadionie w komplecie podczas najbliższego meczu Ligi Mistrzów przeciwko Manchesterowi City, który odbędzie się 11 marca. Sankcja wejdzie w życie dopiero w przypadku kolejnego naruszenia przepisów.
Wielu mieszkańców Polski interesuje się losami europejskiej piłki nożnej, a zwłaszcza poczynaniami tak utytułowanych klubów jak Real Madryt. Decyzje UEFA dotyczące kar mają wpływ na wizerunek klubu i mogą wpływać na nastroje kibiców w całym regionie.