Poleca.to
Sport

Unia Leszno: Miliony z PRO Junior, ale przyszłość juniorów w niepewności

Unia Leszno stoi przed nowym wyzwaniem – mimo potencjalnych milionowych zysków z systemu PRO Junior, klub ma problem ze znalezieniem chętnych na swoich utalentowanych wychowanków. Nowe przepisy stawiają pod znakiem zapytania przyszłość kilku młodych zawodników.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Unia Leszno: Miliony z PRO Junior, ale przyszłość juniorów w niepewności

Szesnastokrotny mistrz Polski w sporcie żużlowym, Unia Leszno, zmaga się z nietypowym problemem. Jeszcze niedawno kluby zabiegały o pozyskanie jego utalentowanych wychowanków, jednak obecnie trener młodzieży Adrian Gomólski ma trudności ze znalezieniem nowych zespołów dla pięciu zawodników, nawet za symboliczną opłatą. Sytuacja ta jest bezpośrednim skutkiem wprowadzenia przepisu PRO Junior, który ma przynieść klubowi znaczące zyski finansowe, ale jednocześnie stawia pod znakiem zapytania rozwój kariery kilku młodych talentów.

W minionych latach Unia Leszno cieszyła się renomą kuźni talentów, a jej juniorzy byli rozchwytywani przez inne kluby. Jeszcze rok temu klub z Leszna zarobił milion złotych na transferach Damiana Ratajczaka do Falubazu Zielona Góra oraz wypożyczeniach Huberta Jabłońskiego do Stali Gorzów i Maksyma Borowiaka do Stali Rzeszów. Obecnie jednak sytuacja uległa diametralnej zmianie. Mimo że trener Gomólski aktywnie szuka kupców, chętnych brakuje.

Nawet kluby, które do tej pory chętnie pozyskiwały zawodników z Leszna, jak ROW Rybnik, teraz preferują inne opcje, np. Nikodema Mikołajczyka ze Sparty Wrocław. Powodem tej sytuacji jest nadwyżka juniorów w klubach oraz nowy system PRO Junior. Zgodnie z tym przepisem, kluby mają otrzymywać wynagrodzenie za punkty zdobywane przez swoich wychowanków w ligowych rozgrywkach.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, kluby niższych lig nie są skłonne płacić za wypożyczenie juniorów Unii, argumentując, że to klub z Leszna powinien ponosić koszty, skoro na tym zarobi. Oczekują, że zawodnicy zostaną oddani za darmo, a nawet z wyposażeniem. Unia Leszno, dzięki systemowi PRO Junior, może potencjalnie zarobić nawet 1,6 miliona złotych na punktach zdobytych przez swoich wychowanków w PGE Ekstralidze, 25% tej kwoty w Metalkas 2 Ekstralidze i 12,5% w Krajowej Lidze Żużlowej. Jednakże, dla pięciu młodych zawodników może to oznaczać zmarnowanie talentu.

W sezonie 2026 Unia planuje opierać się głównie na Kacprze Manii i Ukraińcu Nazarze Parnickim jako swoich juniorach. Zmiany w Ekstralidze U24, gdzie w składzie mają być czterech zawodników plus rezerwowy, oraz zarezerwowane miejsce dla Brytyjczyka Coopera Rushena, ograniczają możliwości rozwoju dla pozostałych polskich juniorów. Ekstraliga U24 nie zapewnia również tak cennego doświadczenia jak rywalizacja z seniorami.

Aby ratować kariery zawodników takich jak Juskowiak, Konieczny, Wojtyńka, Żurek i Gano, Unia Leszno prawdopodobnie będzie musiała pójść na znaczące ustępstwa i zaoferować dodatkowe korzyści. Obecnie jedyną nadzieją dla tych młodych żużlowców na znalezienie klubu jest możliwość kontuzji u innych juniorów w innych zespołach.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości