Ołeksandr Usyk, niekwestionowana gwiazda boksu, powoli przygotowuje się do obrony swojego mistrzowskiego pasa WBC, która odbędzie się w maju w Gizie. Walka z Rico Verhoevenem to jednak nie koniec planów ukraińskiego pięściarza. Jak zdradził jego trener, Siergiej Łapin, na horyzoncie mogą pojawić się pojedynki z innymi, równie znanymi postaciami ze świata sportów walki.
Wśród potencjalnych rywali dla Usyka pojawiają się dwa głośne nazwiska ze Stanów Zjednoczonych: influencer i bokser Jake Paul oraz mistrz UFC w wadze ciężkiej, Jon Jones. Trener Łapin w wywiadzie dla serwisu "Casinostugan" przyznał, że choć walka z Paulem w formule MMA nie jest obecnie rozważana, to nie wyklucza ciekawych, przyszłych współprac.
Bardziej ekscytującą perspektywą dla szkoleniowca wydaje się być starcie z Jonem Jonesem. Łapin podkreślił, że potencjalny pojedynek pomiędzy najlepszym ciężkim w MMA a jednym z najwybitniejszych bokserów swojego pokolenia mógłby stać się ogromnym wydarzeniem sportowym, szczególnie jeśli zostanie odpowiednio zaaranżowany w Stanach Zjednoczonych.
Obecnie jednak wszystkie oczy skierowane są na majową galę w Egipcie, gdzie Ołeksandr Usyk będzie musiał obronić swój tytuł WBC przeciwko holenderskiemu kickboxerowi, Rico Verhoevenowi. Dopiero po tym starciu będzie można snuć dalsze plany dotyczące przyszłości ukraińskiego mistrza i potencjalnych, sensacyjnych zestawień z legendami innych dyscyplin.
Informacja o możliwych starciach Usyka z takimi postaciami jak Jake Paul czy Jon Jones, choć na razie pozostaje w sferze spekulacji, z pewnością rozgrzewa wyobraźnię fanów sportów walki. Wiele osób z Polski, śledzących zmagania zarówno w boksie, jak i MMA, z zainteresowaniem oczekuje na rozwój sytuacji. Potencjalne walki "cross-overowe" z udziałem tak znanych postaci budzą ogromne emocje i mogą przyciągnąć do sportu nowych kibiców.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, trener Łapin wyraźnie wskazuje, że choć walka z Jake'iem Paulem nie jest priorytetem, to drzwi do przyszłej współpracy pozostają otwarte. Natomiast pojedynek z Jonem Jonesem jest traktowany jako bardziej realna i ekscytująca opcja, która mogłaby zdefiniować na nowo pojęcie "najgroźniejszego człowieka na świecie" w świecie sportów walki.