Poleca.to
Sport

Włókniarz Częstochowa na krawędzi spadku? Prezes uchyla rąbka tajemnicy

Prezes Krono-Plast Włókniarza Częstochowa, Jakub Michalski, przyznał w Radiu Fiat, że klub zdaje sobie sprawę z ryzyka spadku z PGE Ekstraligi. Mimo trudnej sytuacji kadrowej, władze klubu mają długoterminowy plan odbudowy i celują w powrót do czołówki ligi.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Włókniarz Częstochowa na krawędzi spadku? Prezes uchyla rąbka tajemnicy

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa znalazł się w trudnej sytuacji przed startem nowego sezonu PGE Ekstraligi. Choć klub uniknął katastrofy dzięki przejęciu przez Bartłomieja Januszkę, nowy właściciel nie zdążył zbudować wystarczająco mocnego składu. Jak przyznaje prezes Jakub Michalski w rozmowie z Radiem Fiat, władze klubu zdają sobie sprawę z realnego ryzyka spadku.

Niemniej jednak, w klubie przygotowano strategię na najbliższe lata. Jak zapewnia prezes, celem jest powrót do czołówki PGE Ekstraligi w niedalekiej przyszłości. "Będziemy robić wszystko, by w niedalekiej przyszłości być w czołówce PGE Ekstraligi," zapowiada Michalski.

Rozgrywki PGE Ekstraligi ruszą już za miesiąc, a Włókniarz jest powszechnie typowany przez ekspertów jako główny kandydat do spadku. Pomimo tych prognoz, w klubie panuje optymizm, który opiera się głównie na świetnej atmosferze w zespole. Prezes Michalski podkreśla, że utrzymanie się w lidze byłoby kluczowe dla dalszego rozwoju klubu i otworzyłoby nowe możliwości na lata.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, nowy właściciel, Bartłomiej Januszka, mimo że ustabilizował sytuację finansową klubu, nie zdołał pozyskać czołowych zawodników. Próby przekonania takich gwiazd jak Jacek Holder, Anders Thomsen czy Maciej Janowski zakończyły się niepowodzeniem. Nadzieje pokładane są teraz głównie w australijskich zawodnikach – Rohanie Tungate'cie i Jaimonie Lidseyu, dla których może to być szansa na przełom w karierach.

Prezes Michalski przyznaje wprost: "Zdajemy sobie sprawę, że może być spadek". Jednocześnie zaznacza, że klub myśli strategicznie i patrzy kilka lat do przodu. "Nasz plan jest tak poukładany, że niezależnie w jakiej lidze za rok pojedziemy, będziemy robić wszystko, by w niedalekiej przyszłości być w czołówce PGE Ekstraligi. Czas pokaże i tor to wszystko zweryfikuje. Ważne, aby tworzyć fundamenty na przyszłość," podsumowuje.

Choć nowy system rozgrywek z fazą play-down może stanowić pewną furtkę ratunkową, w Częstochowie liczą na to, że uda się uniknąć najgorszego scenariusza. Niezależnie od wyników sportowych, klub deklaruje stabilność funkcjonowania i ambitne cele na przyszłość.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości