
Strzeleckimi rekordami Roberta Lewandowskiego już dziś można by obdzielić cały tabun zawodowych piłkarzy. Ale mimo 37 lat na karku w tej kwestii Polak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Kolejnego historycznego wyczynu może dokonać w środowy wieczór. Jeśli pokona bramkarza Newcastle w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, stanie się samodzielnym liderem klasyfikacji, którą do tej pory otwierał Lionel Messi.

Robert Lewandowski na arenach Ligi Mistrzów zdobył do tej pory 107 bramek. W bieżącej edycji wpisał się na listę strzelców tylko dwukrotnie. Ale każde z tych trafień miało niebagatelny ciężar gatunkowy.
Kiedy 21 stycznia, jeszcze w fazie ligowej, pokonał bramkarza Slavii Praga (wyjazdowa wygrana Barcelony 4:2), miał na rozkładzie 39 zespołów, którym w elitarnych rozgrywkach aplikował przynajmniej jedna bramkę. Poprawił w ten sposób wynik samego Cristiano Ronaldo.
Ale już tydzień później miało się okazać, że Polak z marszu atakuje rekord Lionela Messiego.
Zaproponowali dwa lata umowy, teraz padło ultimatum. Uprzedzili Lewandowskiego
Robert Lewandowski krok od historycznego wyczynu w LM. Jeden gol i stanie się samodzielnym rekordzistą
Tydzień po zwycięstwie nad Slavią, w ostatniej kolejce fazy zasadniczej "Duma Katalonii" mierzyła się z FC Kopenhaga. Gospodarze wygrali gładko 4:1 i zapewnili sobie awans do 1/8 finału. "Lewy" otworzył wynik spotkania.
Tym trafieniem 37-letni snajper we wspomnianym wyżej zestawieniu zrównał się z Messim. Dzisiaj obaj mogą się pochwalić 40 drużynami, którym strzelali gole w LM. Kolejna "dziewicza" bramka uczyni z polskiego napastnika samodzielnego rekordzistę.
Zobacz również:
Piłka nożna Mroczne podejrzenia wobec polskiego bramkarza. Jest nagranie. PZPN już działa
Łukasz ŻurekLewandowski mógł osiągnąć cel już przed tygodniem. Zagrał wtedy od pierwszej minuty na obiekcie Newcastle, którego nie ma jeszcze na liście "ofiar". Mimo że przebywał na murawie 70 minut, nie zdołał wpisać się na listę strzelców.
Kolejna szansa nadarzy się w środowy wieczór, jeśli tylko Hansi Flick nie przetrzyma Polaka przez całe spotkanie na ławce rezerwowych. Pierwsze starcie zakończyło się rezultatem 1:1. Rewanż zapowiada się ekscytująco.
Futbolowi kronikarze komunikat o rekordzie "Lewego" mają już gotowy. Wpadnie do sieci najdalej kilka sekund po golu, na który czekamy.
Zobacz również:
Piłka nożna Dramat Polki. Płyną wyrazy współczucia do Barcelony. "Bóg ma w tym swój plan"
Łukasz Żurek


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasLiga MistrzówFC BarcelonaLionel MessiRobert LewandowskiNewcastle United