Decyzja organizatorów turnieju WTA Miami wywołała spore zamieszanie tuż przed meczem Aryny Sabalenki. Liderka światowego rankingu, która niedawno triumfowała w Indian Wells, została przesunięta z kortu centralnego na mniejszą arenę. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, zmiana ta była konsekwencją opóźnień spowodowanych złymi warunkami atmosferycznymi.
Początkowo starcie Sabalenki z Amerykanką Ann Li miało być trzecim w kolejności na głównym obiekcie. Jednak opady deszczu i przedłużające się inne mecze zmusiły organizatorów do modyfikacji harmonogramu. W efekcie pojedynek Białorusinki z Amerykanką został przeniesiony na kort Butch Buchholz, jako trzeci w kolejności po meczu Aleksander Bublik – Matteo Berrettini.
Zmiana ta, choć mogła być postrzegana jako pewna „degradacja” prestiżu spotkania, pozwoliła uniknąć dalszych opóźnień i przeniesienia meczu na kolejny dzień. Wiele innych zawodniczek, w tym m.in. Jessica Pegula czy Naomi Osaka, musiało pogodzić się z przesunięciem swoich pojedynków.
Mimo przeniesienia, mecz Sabalenki z Li rozpoczął się z opóźnieniem, ostatecznie startując o 1:25 czasu polskiego. Sama rywalizacja okazała się zacięta. Aryna Sabalenka wygrała pierwszego seta 7:6(5) po tie-breaku, w którym odwróciła losy partii. Drugiego seta wygrała 6:4, zapewniając sobie awans do trzeciej rundy.
Wielu mieszkańców naszego regionu z uwagą śledzi rozgrywki tenisowe, zwłaszcza gdy Polki odnoszą sukcesy lub gdy w turniejach występują zawodniczki o światowej renomie, takie jak Aryna Sabalenka. Decyzje organizacyjne dotyczące tak ważnych imprez, nawet jeśli dotyczą innych krajów, mogą wpływać na postrzeganie dyscypliny i zainteresowanie nią wśród lokalnych kibiców. Informacje o zmianach kortów czy harmonogramów dodają smaczku śledzeniu zmagań i pokazują, jak dynamiczne potrafią być wielkie turnieje.
Redakcja poleca.to donosi, że w trzeciej rundzie WTA 1000 w Miami Aryna Sabalenka zmierzy się z Caty McNally. Turniej na Florydzie potrwa do 29 marca.