Czwartkowe spotkanie Lecha Poznań z Szachtarem Donieck w ramach Ligi Konferencji Europy, mimo sportowych emocji, przyniosło również niestety negatywne wydarzenia na trybunach. Na stadionie w Poznaniu, podczas meczu, z ust części kibiców "Kolejorza" dało się słyszeć wulgarne przyśpiewki skierowane w stronę Ukraińców. Incydent ten szybko został odnotowany przez ukraińskie media.
Mecz na stadionie przy ulicy Bułgarskiej, który zakończył się porażką Lecha 1:3, od początku charakteryzował się gorącą atmosferą. Niestety, zamiast wyłącznie sportowego dopingu, doszło do skandalicznych okrzyków. Jak podają źródła, w pierwszej połowie spotkania z sektora "Kotła", gdzie gromadzą się najbardziej zagorzali fani poznańskiego klubu, rozległy się hasła uderzające w Ukraińską Armię Powstańczą (UPA) oraz Stepana Bandery. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, tego typu zachowania budzą oburzenie i są szeroko komentowane.
Sytuacja została opisana między innymi przez popularny ukraiński portal "tribuna.com". Korespondentka tego medium, Yevhenia Yakubovskaya, odnotowała w swojej relacji, że "w pierwszej połowie meczu kibice polskiego klubu krzyczeli z trybun Stadionu Miejskiego w Poznaniu wulgarne hasła". Podkreśliła również, że po pierwszej połowie Szachtar prowadził 1:0 po golu Marlona Gomeza.
Porażka Lecha Poznań w pierwszym meczu z Szachtarem Donieck oznacza, że zespół będzie musiał odrobić dwubramkową stratę w rewanżu, który odbędzie się za tydzień w Krakowie. Istnieje obawa, że podobne incydenty mogą powtórzyć się również podczas tego spotkania, zwłaszcza że do Krakowa przybędzie spora grupa sympatyków poznańskiej drużyny.