Hiszpański szkoleniowiec Xabi Alonso, który rozstał się z Realem Madryt w połowie stycznia, pozostaje bez klubu, ale nie narzeka na brak zainteresowania. Jak informuje hiszpański serwis "okdiario.com", były reprezentant Hiszpanii jest bliski powrotu na ławkę trenerską, a jego celem ma być FC Liverpool. Istnieje jednak pewien kluczowy warunek, który może zadecydować o tym, czy ta transakcja dojdzie do skutku.
Alonso prowadził rezerwy Realu Madryt przez 228 dni. Jego umowa została rozwiązana po porażce w finale Superpucharu Hiszpanii z Barceloną. "Ten rozdział mojej kariery zawodowej dobiegł końca i nie potoczył się tak, jakbym sobie tego życzył" – mówił wówczas 44-latek. Jego miejsce w Madrycie zajął Alvaro Arbeloa.
Według doniesień medialnych, Xabi Alonso ma już ustne porozumienie z włodarzami Liverpoolu w sprawie trzyletniego kontraktu, który miałby obowiązywać od czerwca bieżącego roku. Jednakże, jak podaje "okdiario.com", istnieje jeden, niecodzienny warunek. Umowa ta straci ważność w przypadku, gdy obecny trener Liverpoolu, Arne Slot, wygra w tym sezonie Ligę Mistrzów.
Władze angielskiego klubu nie są w pełni zadowolone z obecnych wyników zespołu pod wodzą Arne Slota. Choć Liverpool wciąż ma szansę na triumf w Lidze Mistrzów, jego aspiracje do obrony tytułu mistrza Anglii są minimalne. Zespół zajmuje obecnie 6. miejsce w tabeli Premier League, tracąc 19 punktów do liderującego Arsenalu Londyn.
Xabi Alonso ma za sobą bogatą historię w Liverpoolu. Jako zawodnik występował w barwach klubu z Anfield w latach 2004-2009, zdobywając między innymi Ligę Mistrzów w pamiętnym finale w 2005 roku. Powrót do miasta Beatlesów byłby dla niego powrotem po 17 latach.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, ta potencjalna zmiana trenera w Liverpoolu może mieć znaczenie dla polskich kibiców piłki nożnej, którzy śledzą losy angielskiej Premier League i Ligi Mistrzów. W przypadku udanego sezonu dla Arne Slota, plany Alonso mogą ulec zmianie, co z pewnością będzie szeroko komentowane w mediach sportowych.