Kibice PlusLigi z niecierpliwością śledzą końcówkę sezonu zasadniczego, a każde kolejne spotkanie nabiera ogromnego znaczenia. W piątkowym starciu w Kędzierzynie-Koźlu naprzeciw siebie stanęły drużyny walczące o odmienne cele: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle o play-offy, a Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa o utrzymanie.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, dla mieszkańców naszego regionu, zwłaszcza tych dojeżdżających do pracy w okolicach Kędzierzyna-Koźla, wyniki ZAKS-y mają bezpośrednie przełożenie na prestiż i rozwój sportowy regionu. Zwycięstwa w tak ważnych meczach budują dobrą atmosferę i mogą przyciągać kolejne inwestycje.
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy. Trener Andrea Giani mógł liczyć na świetną dyspozycję Kamila Rychlickiego, który już na początku seta popisał się dwoma asami serwisowymi, budując przewagę swojej drużyny. Mimo ambitnej postawy częstochowian, którzy potrafili odrobić część strat, ZAKSA kontrolowała przebieg pierwszej partii, wygrywając ją 25:21. Wśród wyróżniających się zawodników ZAKS-y, oprócz Rychlickiego, który zdobył aż dziewięć punktów w tym secie, znaleźli się również Jakub Szymański i Igor Grobelny.
Druga partia przyniosła nieco więcej emocji. Politechnika Częstochowa zdołała nawiązać równorzędną walkę, a Milad Ebadipour swoimi zagrywkami sprawił gospodarzom problemy. Po wyrównanej walce, kluczowe punkty zdobyła jednak ZAKSA, ponownie triumfując 25:21. W szeregach częstochowian, którzy byli w rozpaczliwej sytuacji w tabeli, tracąc siedem punktów do bezpiecznej strefy, pojawiła się nadzieja na odwrócenie losów meczu.
Trzecią odsłonę częstochowianie rozpoczęli w odmienionym składzie, z Jakubem Kiedosem w roli podstawowego atakującego. Zaskoczyli gospodarzy, obejmując prowadzenie i utrzymując je przez większą część seta. W końcówce ZAKSA zdołała odrobić straty przy zagrywkach Karola Urbanowicza, doprowadzając do remisu, jednak to goście okazali się lepsi, wygrywając 25:23 po skutecznym bloku.
Czwarta partia była potwierdzeniem dobrej gry częstochowian. Walka punkt za punkt trwała w najlepsze, a obie drużyny prezentowały wysoki poziom ofensywny. Kluczowy moment nastąpił przy zagrywkach Jakuba Szymańskiego, który pozwolił ZAKS-ie zbudować przewagę. Mimo próby przerwania gry przez trenera rywali Ljubomira Travicę, przyjmujący ZAKS-y utrzymał koncentrację, a jego drużyna przypieczętowała zwycięstwo 25:22, zdobywając tym samym trzy cenne punkty.
Dzięki tej wygranej ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zrównała się punktami z siódmą i ósmą drużyną w tabeli PlusLigi, co przybliża ją do fazy play-off. Dla Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa porażka oznacza, że już w tej kolejce mogą stracić nawet matematyczne szanse na utrzymanie w lidze, co jest ogromnym rozczarowaniem dla zespołu i jego kibiców.