Wszyscy powołani reprezentanci Polski pojawili się na murawie PGE Narodowego podczas ostatnich zajęć przed decydującym starciem w ramach eliminacji. Choć atmosfera była skupiona na nadchodzącym meczu barażowym z Albanią, nie obyło się bez zabawnej sytuacji z udziałem kapitana drużyny, Roberta Lewandowskiego.
Selekcjoner Jan Urban przed rozpoczęciem treningu zapewnił, że jeśli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, wszyscy zawodnicy będą dostępni na czwartkowe spotkanie. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, pierwszy kwadrans zajęć, otwarty dla mediów, przyniósł jednak pewną anegdotę.
Robert Lewandowski, wychodząc na boisko, dwukrotnie musiał wracać do szatni. Za pierwszym razem, zorientował się, że zapomniał zabrać ze sobą specjalistycznej maski chroniącej złamaną kość oczodołu. Po chwili powrócił na murawę z charakterystycznym uśmiechem, dzierżąc w dłoniach potrzebny gadżet.
Piłkarze przed oficjalnym rozpoczęciem treningu mieli czas na swobodne ćwiczenia z piłką w mniejszych grupach, skupiając się na utrzymaniu jej w powietrzu. Następnie, na sygnał trenerów, formowali zespoły, a osoby pozostające bez grupy wykonywały karne pompki. Wśród nich znalazł się Oskar Pietruszewski, który wydaje się nawiązywać dobrą relację z kapitanem.
Po ćwiczeniach z trenerem przygotowania motorycznego, Cesarrem Sanjuanem-Szklarzem, drużyna przeszła do kluczowej, piłkarskiej części treningu. Celem jest uniknięcie kontuzji i przystąpienie do meczu o mistrzostwa świata w jak najlepszej formie.
Redakcja poleca.to donosi, że dla mieszkańców naszego regionu, kibicowanie reprezentacji Polski w tak ważnych momentach jest zawsze okazją do wspólnego przeżywania emocji sportowych. Sukcesy kadry narodowej budują poczucie jedności i dumy, a mecze barażowe zawsze elektryzują fanów futbolu z całej Polski.