
W ostatnim czasie rzadko kiedy możemy oglądać Jana Ziółkowskiego na boiskach Serie A. Od kilku tygodni reprezentant Polski zazwyczaj całe mecze przesiaduje na ławce rezerwowych lub podnosi się z niej tylko na moment. Podczas niedzielnego starcia z Como Gian Piero Gasperini dał mu 20 minut, nasz rodak zameldował się na murawie w drugiej połowie. Tak jego krótki występ oceniły włoskie media.

Jan Ziółkowski trafił do Romy latem zeszłego roku, odchodząc z Legii Warszawa za ponad sześć milionów euro. Wydawało się, że o regularne występy we włoskim gigancie będzie mu niezwykle trudno. Tymczasem wykorzystał moment, kiedy Evan Ndicka wyjechał na Puchar Narodów Afryki. Polski defensor na przełomie grudnia i stycznia wskoczył nawet do podstawowego składu, rozegrał kilka bardzo solidnych spotkań.
Niestety obecnie wciąż pełni rolę rezerwowego. W ośmiu ostatnich meczach nie rozegrał łącznie nawet 45 minut. Mały przełom nastąpił w niedzielę 15 marca, podczas wyjazdowego spotkania Romy z Como w 29. kolejce Serie A.
Ziółkowski dostał kolejną szanse. Oto oceny włoskich ekspertów
Ziółkowski zameldował się na boisku w 70. minucie, zmieniającMario Hermoso, przy wyniku 1:1. Dziewięć minut później zespół Cesca Fabregasa strzelił gola na 2:1, ustalając ostateczny wynik starcia. Polak nie pomógł drużynie ani w wyjściu na prowadzenie, ani w utrzymaniu remisu. Co więcej, zdobywca drugiej bramki dla gospodarzy - Diego Carlos - w polu karnym "uciekł" właśnie jemu, choć wina nie leży w stu procentach po stronie byłego gracza "Wojskowych".
Na murawie spędził 20 minut. W tym czasie zanotował 14 kontaktów z piłką, wykonał trzy celne podania na sześć prób. Po ostatnim gwizdku na łamach włoskich portali ukazały się noty. W niektórych z nich uwzględniono 20-latka, nawet pomimo niezbyt długiego czasu, jaki otrzymał od trenera Gian Piero Gasperiniego.
Zobacz również:
Ekstraklasa Zamieszanie wokół Marciniaka. Wrócił i już kontrowersja. Ciąg dalszy sprawy
Wojciech Kulak"Wchodzi na boisko w trudnym momencie i nie potrafi wywrzeć większego wpływu na grę" - czytamy na łamach tuttomercatoweb.com, gdzie Jan Ziółkowski otrzymał notę "5,5". O pół oceny wyżej polskiemu piłkarzowi przyznali eksperci calciomercato.com.
"Tsimikas, Rensch, Vaz i Ziółkowski grali słabo" - relacjonował jeszcze w trakcie spotkania portal romatoday.it, który ocenił 20-latka na piątkę. "Wszedł na boisko w 70. minucie, w najgorszym momencie meczu, tracąc obrońcę w polu karnym - Diego Carlosa - który dał Como prowadzenie" - pisze sport.virgilio.it (nota "5,5"). "To były ostatnie minuty, w których drużyna traciła kierunek" - tak zmianę Ziółkowskiego podsumowali dziennikarze tuttosport.com. "Lekki jak piórko" - napisano nieco enigmatycznie na corrieredellosport.it, przyznając Polakowi piątkę.
Mimo porażki Romy nawet krótka obecność Jana Ziółkowskiego na boisku może cieszyć. A to dlatego, że lada moment czekają nas baraże o mistrzostwa świata. W piątek ogłoszona zostanie lista powołań, na której powinien znaleźć się zawodnik przedstawiciela Seria A. Niektórzy widzą go nawet w podstawowym składzie na mecz z Albanią. Starcie z Como było w sumie 13. meczem 20-latka we włoskiej lidze. Na jego koncie znajdziemy do tej pory trzy występy w reprezentacji Polski, w której debiutował w październiku.
Zobacz również:
Robert Lewandowski W Barcelonie wybrali, ważne dla przyszłości Lewandowskiego. "Oferty z Arabii"
Tomasz Chabiniak- Nawrocki "wygwizdany przez tysiące kibiców". Awantura po wizycie prezydenta na meczu
- Sensacyjne doniesienia z Szanghaju. Chodzi o polski klub



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasSerie AAS RomaJan UrbanJan Ziółkowski