
Gdyby mowa była o jednym lub dwóch zaskakujących spotkaniach, to wszystko można by tu zrzucić na karb przypadku. Bodo/Glimt jednak seryjnie stawiało się gigantom w bieżącej edycji Ligi Mistrzów, dokonując naprawdę unikalnej w skali tych prestiżowych rozgrywek sensacji. O wielkiej mocy niewielkiego - w porównaniu z większością rywali - klubu przekonał się chociażby Inter Mediolan Piotra Zielińskiego.

Bodo to nieduże miasto leżącej bliżej samej północy Norwegii, znajdujące się zresztą w okręgu o wiele mówiącej nazwie Nordland. Jego populacja - zależnie od źródła - liczy między 43 a 53 tys. mieszkańców. To mniej więcej tyle, ile ludzi zamieszkuje Otwock, Puławy, Wodzisław Śląski czy Wejherowo.
To właśnie wśród tak niepozornych okoliczności wyrosła ekipa, która w ostatnich latach niemalże zdominowała rozgrywki Eliteserien - w norweskiej ekstraklasie zespół FK Bodo/Glimt między 2020 a 2025 rokiem aż czterokrotnie sięgał po mistrzostwo, a w każdym innym przypadku kończył w tabeli na drugim miejscu.
Do tego pokusił się on o wielką rzecz - podbój piłkarskiej Europy.
Kapitalne wieści, Pajor i spółka tylko na to czekały. Ten obraz nie zostawia złudzeń
Bodo/Glimt rozbijał kolejnych gigantów. Wyjątkowy sezon norweskiej ekipy
Już w sezonie 2021/2022 Bodo/Glimt przedarło się do ćwierćfinału Ligi Konferencji, a w kampanii 2024/2025 trafiło zaś do półfinału Ligi Europy. Prawdziwą sensacją okazało się jednak to, co skandynawska ekipa zrobiła w Lidze Mistrzów 25/26.
W fazie ligowej LM zaczęli niepozornie - od remisu 2:2 ze Slavią Praga, która wszak w ujęciu kontynentalnym potentatem nie jest, ale z czasem zaczęli stawiać się też absolutnie topowym markom.
Remis 2:2 z Tottenhamem wybrzmiał tu już inaczej, tak samo jak i porażka 2:3 z Juventusem, który musiał się sporo natrudzić, by zebrać komplet punktów w starciu z FKBG. Do tego doszły chociażby kolejny remis 2:2 z Borussią i dwa szokujące wręcz triumfy z Manchesterem City (3:1) i Atletico Madryt (2:1).
Przegrane z Galatasaray czy Monaco, które przydarzyły się w międzyczasie (ta pierwsza w wymiarze 1:3, ta druga skromna, 0:1), nie zmąciły już wizerunku rewelacji zmagań. Bodo/Glimt przeszło do fazy play-off, a tam z kolei "Superlaget" wyeliminowali Inter Mediolan z Piotrem Zielińskim w składzie. Do tego doszło jeszcze późniejsze pokonanie lizbońskiego Sportingu i mamy pełny obraz futbolowej rewelacji.
Lewandowski obnażony. Cios w środku sezonu. "Należy mu się emerytura"
Niezwykły przypadek Bodo/Glimt. Wyróżniają się nawet wśród czarnych koni
Jeśli spojrzymy wstecz na rozgrywki LM w XXI wieku, to Bodo/Glimt jawi się nawet jako "sensacja wśród sensacji". Oczywiście to, które kluby w poszczególnych latach uznawano za niespodziewane objawienia Champions League, to kwestia dość sporna i subiektywna, ale często wymienia się takie przypadki (na końcu podano fazę, do której doszły poszczególne zespoły):
- AS Monaco i FC Porto 2003/2004 - finał
- PSV Eindhoven 2004/2005 - półfinał
- Villarreal 2005/2006 i 2021/2022 - półfinał
- Schalke 04 Gelsenkirchen 2010/2011 - półfinał
- APOEL Nikozja 2011/2012 - ćwierćfinał
- Malaga 2012/2013 - ćwierćfinał
- Ajax Amsterdam 2018/2019 - półfinał
- Aston Villa 2024/2025 - ćwierćfinał
Gdyby FKBG przyrównywać do którejkolwiek z tych ekip pod względem "wielkości", to chyba jedynie do APOEL-u Nikozja - i od czasu popisu Cypryjczyków próżno szukać drużyny, która zawędrowałaby tak daleko w LM przy relatywnie niskim rankingu krajowym UEFA - Norwegia jest obecnie bowiem w tym zestawieniu 14.
Klub z dalekiej północy zabłysnął niczym zorza nad całym "Starym Kontynentem"...
Zobacz również:
Ekstraklasa Polski piłkarz był na granicy śmierci. Przestał oddychać. Reanimował go brat
Damian Okła- Kapitalne wieści, Pajor i spółka tylko na to czekały. Ten obraz nie zostawia złudzeń
- Lewandowski obnażony. Cios w środku sezonu. "Należy mu się emerytura"
- Szykują się powroty do kadry. Od razu do jedenastki na baraże?



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nas