Piotr Żyła, mimo że nie stanął na podium, był najlepszym z Polaków podczas niedzielnych zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w austriackim Bad Mitterndorf. Po pierwszej serii 39-latek zajmował szóstą pozycję po skoku na odległość 222 metrów, co dawało mu realne szanse na walkę o czołowe lokaty. Niestety, druga próba na 211,5 metra sprawiła, że ostatecznie uplasował się na dziesiątej pozycji.
Po zakończeniu zmagań Piotr Żyła udzielił wywiadu, w którym odniósł się do swojej dyspozycji. "Jestem zadowolony z roboty. W sobotę miałem zły dzień i źle wszystko przygotowałem. Po takim dniu dzisiaj było dla mnie super" – powiedział na antenie Eurosportu, dodając enigmatycznie: "Jestem zadowolony, 'kurczak mode' dzisiaj wszedł. Pewnie nie wiecie, o co chodzi, ale z trenerem ustaliliśmy. Jak jest 'kurczak' to jest dobrze".
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, zagadkowe określenie "kurczak mode" zostało rozwinięte przez trenera Macieja Maciusiaka. Okazało się, że zmiana dotyczyła pozycji zawodnika w locie. "Powrócił z rękoma troszeczkę po wczorajszej analizie. Tego balansu mu brakowało w przejściu, gdzie go kiwało, góra się chowała. Stwierdziliśmy, że niczym nie ryzykujemy, żeby powrócił do pozycji z troszkę ugiętymi rękoma, co pozwoliło mu przesunąć środek ciężkości do przodu. Można powiedzieć, że zadziałało i ta pozycja była zdecydowanie stabilniejsza" – wyjaśnił szkoleniowiec.
Niedzielny konkurs w Bad Mitterndorf zdominował Domen Prevc, który ustanowił nowy rekord skoczni wynoszący 245,5 metra. Drugie miejsce zajął Stefan Embacher, a trzeci był Johann Andre Forfang. Dla polskich skoczków weekend w Austrii był trudny – w sobotnim konkursie tylko Kamil Stoch awansował do drugiej serii, zajmując 23. miejsce.
Już wkrótce zawodnicy przeniosą się do Finlandii, gdzie od 6 do 8 marca odbędą się trzy indywidualne konkursy w Lahti.