Weekend Pucharu Świata w skokach narciarskich w Oslo okazał się dla polskich zawodników mocno nieprzewidywalny. Mimo trudnych warunków atmosferycznych, czterech z nich zdołało zdobyć punkty do klasyfikacji generalnej. Trener Maciej Maciusiak przed zawodami na mamuciej skoczni w Vikersund ujawnił, kto znajdzie się w składzie polskiej drużyny, wyjawiając jednocześnie swoje początkowe wątpliwości co do wyjazdu na ten etap rywalizacji.
Trudne warunki w Oslo – odwołana seria konkursowa
Rywalizacja na skoczni Holmenkollbakken w Oslo obfitowała w nieoczekiwane zwroty akcji. Sobotni konkurs okazał się loteryjny, a niedzielne zawody przyniosły jeszcze więcej emocji związanych z warunkami panującymi na obiekcie. Silne podmuchy wiatru sprawiały, że wielu zawodników miało problemy z utrzymaniem równowagi podczas skoków, a niektórzy z nich musieli ratować się przed upadkiem. Choć obyło się bez poważnych kontuzji, sprawiedliwa rywalizacja była utrudniona.
Sytuacja na tyle się skomplikowała, że Philipp Raimund podjął decyzję o rezygnacji ze skoku, tłumacząc to chęcią zachowania zdrowia i uniknięcia ryzyka. „To nie była decyzja trenera, tylko moja. Powiedziałem, że nie chcę zrobić sobie krzywdy na tej skoczni. Za dużo jest dla mnie na szali. Chcę pozostać zdrowy. Widziałem kilka bardzo niebezpiecznych lotów i sam nie czułem się dobrze, dlatego uznałem, że dziś nie skaczę” – powiedział w rozmowie ze „skijumping.pl”. Jury ostatecznie zdecydowało o odwołaniu drugiej serii konkursowej. Zwycięstwo odniósł Tomofumi Naito, przed Anze Laniskiem i Anttim Aalto. Wśród punktujących Polaków znaleźli się Paweł Wąsek (21. miejsce), Kacper Tomasiak (24. miejsce), Kamil Stoch (28. miejsce) i Maciej Kot (29. miejsce ex aequo).
Maciej Maciusiak o decyzjach i składzie na Vikersund
Trener polskiej kadry skoczków, Maciej Maciusiak, ocenił decyzję o odwołaniu drugiej serii jako słuszną. „Naprawdę było niebezpiecznie, może sama siła wiatru nie była aż tak mocna, ale były te porywy. Bardzo zmieniało i szczególnie na tej skoczni, gdzie tworzą się te turbulencje, bywało bardzo niebezpiecznie” – stwierdził. Przyznał, że mimo trudności, czterech Polaków zdobyło punkty, co można uznać za pewne szczęście. „No nie da się ukryć, nie szło nam najlepiej tutaj w Oslo poza jednym, można powiedzieć, Kacpra Tomasiaka skokiem pierwszym, gdzie był w TOP4, wczoraj gorsze próby i dzisiaj te kwalifikacje, to troszkę złości było, ale pozbieraliśmy się na popołudnie. Może nie tak, jak byśmy chcieli, ale na to, co nas było dzisiaj stać, to tak chłopaki skoczyli” – dodał.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Maciej Maciusiak zapowiedział, że na zawody w Vikersund pojedzie ta sama szóstka zawodników, która brała udział w zawodach w Oslo: Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek, Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła i Aleksander Zniszczoł. Trener nie ukrywał, że początkowo rozważał rezygnację z wyjazdu na loty. „Rano myślałem, że w ogóle nie pojedziemy, pojedziemy z Kacprem może” – wyznał. Ostatecznie jednak zdecydował, że polska drużyna będzie walczyć do końca sezonu. „Dla Kacpra Tomasiaka na pewno będzie to coś nowego, pierwszy raz na lotach, a reszta zobaczymy. Piotrek Żyła znów w tym roku radzi sobie nieźle. A co do reszty, tak powiem szczerze, że też myślałem nad tym po dzisiejszych kwalifikacjach. Ale jest decyzja, że jedziemy, będziemy walczyć, bo chłopaki też są, to nie jest tak, że nie idzie i że chcieliby odpuszczać. W końcówce sezonu damy z siebie wszystko oczywiście. Każdy już troszeczkę zmęczony, ale zawsze ta nadzieja, że w następnych zawodach będzie lepiej” – podsumował.
Dla czytelników z naszego regionu, sukcesy i trudności polskich skoczków narciarskich mają szczególne znaczenie. Wielu mieszkańców śledzi ich losy z zapartym tchem, a wyniki na arenie międzynarodowej budzą dumę i emocje. Decyzje trenera Macieja Maciusiaka dotyczące składu drużyny i strategii startowej są dla nas istotne, ponieważ pokazują determinację i profesjonalizm w dążeniu do jak najlepszych rezultatów, co stanowi inspirację dla nas wszystkich.