Bartosz Gomułka, młody talent polskiej siatkówki i atakujący PGE Projektu Warszawa, podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat pracy z selekcjonerem reprezentacji Polski, Nikolą Grbiciem. Jak się okazuje, część kadrowiczów po powrocie ze zgrupowania kadry narodowej przeżyła szok, adaptując się do specyficznych metod treningowych w swoim klubie.
Zmiana stylu gry i pierwsze wrażenia
Gomułka, który w tym roku zadebiutował w seniorskiej reprezentacji, przeniósł się przed sezonem z GKS-u Katowice do PGE Projektu Warszawa. Tam początkowo trenował pod okiem Fina, Tommiego Tiilikainena, którego filozofia gry zakładała szybkie i „brudne” akcje, z wykorzystaniem kiwek i bloków przeciwnika. Jak sam przyznał, nie wszyscy zawodnicy odnaleźli się w tym niestandardowym podejściu.
Siatkarze w szoku po powrocie z kadry
Jednak prawdziwe zaskoczenie przyszło, gdy zawodnicy wracali z reprezentacji Polski. Gomułka zdradził, że metody Nikoli Grbicia, charakteryzujące się dążeniem do perfekcji w każdym elemencie gry, stanowiły dla niektórych spore wyzwanie. „Dlatego początki w Projekcie, zwłaszcza dla tych, którzy przyjeżdżali po zgrupowaniach reprezentacji, nie były proste. Niektórzy byli w szoku” – przyznał Gomułka w rozmowie z siatkarskieligi.pl. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, podobne odczucia podzielało już wcześniej kilku innych kadrowiczów, którzy zwracali uwagę na wysokie wymagania serbskiego szkoleniowca.
Sukcesy Projektu Warszawa pod nowym sternikiem
Po odejściu trenera Tiilikainena, stery w PGE Projekcie Warszawa przejął jego dotychczasowy asystent, Kamil Nalepka. Pod jego wodzą stołeczny zespół utrzymuje wysoką pozycję w tabeli PlusLigi i jest wymieniany w gronie kandydatów do walki o medale.