Alaksandr Łukaszenka, przywódca Białorusi, rozpoczął swoją pierwszą oficjalną wizytę w Korei Północnej. Jak informuje białoruska agencja Belta, celem podróży jest podpisanie z Kim Dzong Unem, liderem Korei Północnej, traktatu o przyjaźni i współpracy. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, wizyta ta ma strategiczne znaczenie dla obu państw, które poszukują sojuszników w obliczu międzynarodowej presji.
Spotkanie Łukaszenki i Kim Dzong Una odbywa się w Pjongjangu, stolicy Korei Północnej. Według relacji medialnych, wizyta ta jest odpowiedzią na zaproszenie wystosowane przez północnokoreańskiego przywódcę podczas ich spotkania we wrześniu w Pekinie. Już wtedy Łukaszenka wyrażał się pozytywnie o Kim Dzong Unie, nazywając go „przyzwoitym i uczciwym człowiekiem, z którym można robić interesy”. Podpisanie traktatu ma na celu zacieśnienie relacji między oboma krajami, które od lat 1984 roku, kiedy to Kim Ir Sen odwiedził Białoruską SRR, utrzymują pewne kontakty dyplomatyczne.
Minister spraw zagranicznych Białorusi, Maksim Ryżenkow, podkreślił w rozmowie z agencją Belta, że Białoruś dąży do „umacniania prawdziwie przyjacielskich, partnerskich stosunków” z Koreą Północną. „Nadszedł czas, by bardziej aktywnie rozwijać nasze relacje. Jest wiele kierunków, które interesują zarówno stronę białoruską, jak i koreańską” – zaznaczył. Ryżenkow dodał, że traktat umożliwi dalszy rozwój współpracy na poziomie poszczególnych resortów. Wskazał również na potencjał w sektorach takich jak farmakologia, dostawy produktów żywnościowych, a także import wysokiej jakości i przystępnych cenowo produktów kosmetycznych z Korei Północnej. Podkreślił, że „obecna sytuacja po prostu popycha te kraje w swoje objęcia”, a przyjaciele, nawet ci „za siedmioma górami”, są „bardzo oddani, niezawodni i szanujący nas partnerzy”.
Analitycy wskazują, że wizyta Łukaszenki ma również wymiar symboliczny, będąc „okazaniem solidarności między państwami sprzeciwiającymi się porządkowi zachodniemu”. Redakcja poleca.to donosi, że oba kraje udzieliły wsparcia Rosji w kontekście wojny na Ukrainie. Szacuje się, że Korea Północna mogła wysłać tysiące żołnierzy oraz dostarczyć pociski i systemy rakietowe do Rosji, w zamian otrzymując pomoc finansową, żywność oraz dostawy energii. Zarówno Korea Północna, jak i Białoruś znajdują się pod międzynarodowymi sankcjami. W przypadku Pjongjangu sankcje wynikają głównie z rozwoju programu nuklearnego, podczas gdy wobec Mińska zastosowano je m.in. z powodu ułatwiania Rosji działań wojennych na Ukrainie, w tym korzystania z białoruskiej infrastruktury przez rosyjskich operatorów dronów.