Amerykański lotniskowiec USS Gerald R. Ford, największa jednostka tego typu na świecie, został wycofany z rejonu Bliskiego Wschodu. Decyzję tę podjęto po serii incydentów, w tym pożarze, który wybuchł na pokładzie 12 marca w głównej pralni okrętu. W wyniku zdarzenia rannych zostało dwóch marynarzy, a kilka przedziałów uległo uszkodzeniu i zadymieniu, co wymusiło tymczasowe opuszczenie pomieszczeń mieszkalnych przez ponad 100 członków załogi.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, równolegle z pożarem, na pokładzie jednostki odnotowano poważne problemy z toaletami, które spowodowały zatory i długie kolejki wśród załogi. Obecnie trwa dochodzenie w sprawie przyczyn pożaru, prowadzone przez Centralne Dowództwo (CENTCOM) Stanów Zjednoczonych.
USS Gerald R. Ford powróci na Kretę, gdzie stacjonuje baza wsparcia amerykańskich sił morskich. Tam specjaliści przeprowadzą niezbędną ocenę uszkodzeń i rozpoczną prace naprawcze. Wycofanie tak potężnej jednostki z regionu oznacza osłabienie wsparcia USA dla działań wojennych na Bliskim Wschodzie, co może mieć istotne implikacje dla równowagi sił w regionie, zwłaszcza w kontekście obrony Izraela.
Jest to już druga wizyta lotniskowca w greckiej bazie w krótkim czasie. Pod koniec lutego jednostka zawinęła tam, aby uzupełnić zapasy paliwa, prowiantu i amunicji przed wyruszeniem na Bliski Wschód, gdzie brała udział w operacji "Epicka Furia" skierowanej przeciwko Iranowi.