Słowacja wprowadziła zmiany w systemie sprzedaży oleju napędowego, które znacząco wpływają na kierowców z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi. Jak donoszą tamtejsze media, obcokrajowcy zapłacą więcej za paliwo niż obywatele Słowacji. Nowe, wyższe stawki mają obowiązywać przez najbliższe 30 dni i są odpowiedzią na globalny kryzys energetyczny.
Według nowych przepisów, kierowcy pojazdów zarejestrowanych poza Słowacją będą musieli uiścić około 1,83 euro za litr oleju napędowego. Jest to kwota porównywalna ze średnią ceną paliwa w Czechach, Polsce i Austrii, a jednocześnie o około jedną piątą wyższa niż cena obowiązywała na Słowacji na początku poprzedniego tygodnia. Kierowcy ze słowackimi tablicami rejestracyjnymi zapłacą po podwyżkach około 1,58 euro za litr.
Rząd w Bratysławie tłumaczy wprowadzenie tych zmian faktem, że zagraniczni kierowcy, a w szczególności ci z Polski, zaczęli masowo tankować tańsze paliwo na Słowacji. Dodatkowym argumentem jest również utrzymujący się od połowy lutego stan zagrożenia niedoborami paliwa w kraju. Pracownicy stacji benzynowych zostali zobligowani do wprowadzania numerów rejestracyjnych pojazdów do specjalnego systemu.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, mimo rosnących cen na świecie, paliwo na Słowacji nadal należy do najtańszych w Unii Europejskiej. Jego cena wzrosła w ostatnim czasie mniej niż w wielu innych krajach europejskich, co jest związane z kryzysem wywołanym wojną na Bliskim Wschodzie. Od końca lutego, kiedy rozpoczęły się działania USA i Izraela przeciwko Iranowi, cena ropy Brent wzrosła o ponad 40% z powodu obaw o globalny kryzys energetyczny i wzrost inflacji. Konflikt w regionie wpłynął na tranzyt przez cieśninę Ormuz i zmusił producentów ropy do ograniczenia wydobycia.