Tragiczne zdarzenie na jednym z nowojorskich lotnisk. Samolot pasażerski linii Air Canada Express, podczas manewru lądowania na lotnisku LaGuardia, zderzył się z wozem strażackim należącym do obsługi portu. Według pierwszych doniesień medialnych, w wyniku kolizji zginęły dwie osoby, a kilkadziesiąt zostało poszkodowanych.
Jak informuje NBC News, obrażenia odniosło 41 osób, z czego 32 zostały już wypisane ze szpitala. Stacja CNN doprecyzowała, że wśród ofiar śmiertelnych znaleźli się dwaj piloci samolotu. Strażacy, którzy znajdowali się w uszkodzonym pojeździe, trafili do szpitala w stanie stabilnym.
Lotnisko LaGuardia zostało natychmiast zamknięte dla ruchu lotniczego. Samoloty były przekierowywane na inne porty lub zawracane do miejsc wylotu. Jak przekazała Federalna Administracja Lotnictwa USA, zamknięcie lotniska mogło potrwać nawet do godziny 14 czasu lokalnego, co odpowiada 19:00 czasu środkowoeuropejskiego.
Według danych Flightradar24, samolot lecący z Montrealu uderzył w pojazd z prędkością około 39 km/h. Maszyna należała do Jazz Aviation, regionalnego partnera Air Canada. W momencie zdarzenia na pokładzie znajdowało się 72 pasażerów i 4 członków załogi. Port lotniczy La Guardia w noc poprzedzającą wypadek zgłaszał utrudnienia w ruchu lotniczym spowodowane niekorzystnymi warunkami pogodowymi.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, tego typu zdarzenia, choć rzadkie, zawsze budzą niepokój wśród pasażerów i podkreślają znaczenie ścisłych procedur bezpieczeństwa na lotniskach. Choć bezpośredni wpływ na mieszkańców naszego regionu jest niewielki, pokazuje to, jak kruche potrafią być systemy transportu lotniczego i jak ważne jest ciągłe doskonalenie protokołów.