Od poniedziałku mieszkańcy Łodzi doświadczają poważnych utrudnień w ruchu drogowym. Awaria systemu sterowania sygnalizacją świetlną spowodowała, że na kluczowych skrzyżowaniach światła zostały przełączone w tryb stałoczasowy, co znacząco wydłuża czas przejazdu i prowadzi do powstawania korków.
Jak poinformował wiceprezydent miasta Tomasz Piotrowski, przyczyną problemów był awaryjny 'pad serwera'. Służby miejskie, informatycy oraz Centrum Sterowania Ruchem pracują nad usunięciem usterki. W magistracie powołano sztab kryzysowy, który monitoruje sytuację. Lokalne władze wykluczyły jednak możliwość ataku hakerskiego lub celowego działania osób trzecich, które mogłyby doprowadzić do tej awarii.
Pierwsze sygnały o problemach pojawiły się w poniedziałek rano. Choć przez pewien czas udało się przywrócić częściowe funkcjonowanie systemu, we wtorek awaria ponownie dotknęła sygnalizację na kolejnych skrzyżowaniach. W związku z tym, dla zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu, zdecydowano o przełączeniu wszystkich sygnalizatorów w tryb stałoczasowy. Oznacza to, że światła zmieniają się w z góry ustalonych interwałach, niezależnie od aktualnego natężenia ruchu.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, władze miasta zaapelowały do kierowców, rowerzystów i pieszych o zachowanie szczególnej ostrożności, szczególnie w rejonach skrzyżowań i przejść dla pieszych. Przywrócenie pełnej funkcjonalności systemu, pozwalającej na automatyczne sterowanie ruchem, nastąpi po całkowitym usunięciu awarii.
Ta sytuacja jest szczególnie dotkliwa dla mieszkańców Łodzi, gdzie codzienne dojazdy do pracy czy szkoły mogą być teraz znacznie utrudnione i wydłużone. Chaos na drogach wpływa nie tylko na komfort podróżowania, ale także na punktualność wielu osób, a także na pracę miejskich służb i transportu publicznego.