Przyszli kierowcy w Polsce już wkrótce mogą napotkać na dodatkową przeszkodę podczas zdobywania uprawnień. Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego odnotowują niską zdawalność egzaminów praktycznych, często poniżej 50%, a teoretycznych oscylujących w granicach 65%. W odpowiedzi na unijne dyrektywy, od 2026 roku wprowadzony zostanie test percepcji ryzyka, który ma lepiej przygotować kierowców do przewidywania niebezpiecznych sytuacji na drodze.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, nowe przepisy, zgodne z dyrektywą UE, zakładają wprowadzenie dodatkowego etapu egzaminu. Kandydaci na kierowców będą musieli zdać nie tylko część teoretyczną i praktyczną, ale także specjalny test percepcji ryzyka. Będzie on polegał na analizie krótkich nagrań wideo z perspektywy kierowcy, gdzie zadaniem zdającego będzie jak najszybsze zidentyfikowanie potencjalnego zagrożenia.
Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło rozpoczęcie prac nad wdrożeniem zmian. "Nowe zadanie będzie najprawdopodobniej wymagało wykorzystania podczas egzaminu symulatorów, bowiem będzie badany czas reakcji kandydata na kierowcę w sytuacji zagrożenia" – przekazała Anna Szymańska, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury, w rozmowie z brd24.pl. Celem jest nie tylko sprawdzenie znajomości przepisów, ale przede wszystkim umiejętności przewidywania rozwoju sytuacji drogowej i szybkiego reagowania.
Test opierać się będzie na analizie krótkich filmów, na których zdający będzie musiał wskazać moment pojawienia się zagrożenia, np. pieszego zbliżającego się do jezdni. Kluczowe znaczenie dla oceny będzie miał czas reakcji – im szybciej kandydat rozpozna potencjalne niebezpieczeństwo, tym wyższy wynik uzyska.
Wprowadzenie testu percepcji ryzyka jest implementacją dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2006/126/WE z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie praw jazdy, która określa minimalne wymagania egzaminacyjne dla kierowców w państwach członkowskich. Zaktualizowane przepisy z 2023 roku nakładają na kraje UE obowiązek wprowadzenia takich testów do 2026 roku.
Warto zaznaczyć, że w środowisku szkoleniowym pojawiają się głosy rozróżniające test percepcji ryzyka od pytań scenariuszowych dotyczących oceny sytuacji na drodze. Egzaminatorzy i instruktorzy podkreślają, że test percepcji ryzyka, znany z niektórych krajów UE, jest odrębnym elementem od pytań scenariuszowych wchodzących w skład testu teoretycznego, które mają na celu sprawdzenie świadomości sytuacyjnej kierowcy.
Redakcja poleca.to obserwuje te zmiany z uwagą, ponieważ potencjalne trudności w zdobyciu prawa jazdy mogą mieć wpływ na mobilność wielu mieszkańców naszego regionu. Dostęp do samochodu jest kluczowy dla dojazdów do pracy, szkół czy załatwiania codziennych spraw, a podniesienie poprzeczki na egzaminach może wpłynąć na czas potrzebny do uzyskania uprawnień.